sobota, 7 listopada 2015

18. Lubię twoje kręcone włosy.

- Nie mogę się tobą nasycić - wyszeptał w moją skórę, po czym owinął ręce wokół moich pleców, siadając i kładąc się z powrotem na kanapie. Zmienił naszą pozycję, tak, że siedzę teraz na nim okrakiem. W świetle świec jego oczy są ciemne. Przyciągnął mnie bliżej do siebie, zamykając ramiona wokół mojej talii. Moje serce podskoczyło na jego słowa, a Luke nadal kontynuował całowanie mojego karku, po czym złączył nasze usta.
Chłopak zacisnął palce na mojej talii i dociągnął do siebie, kręcąc swoimi biodrami naprzeciw moich. Moje uda otarły się o jego. Odważnie spróbowałam pocałować jego szyję. Chłopak przycisnął mnie mocniej do siebie, po czym odrzucił głowę do tyłu i jęknął.
- Cholera, ah - wymamrotał.
- Co... czy coś nie tak? - zapytałam spanikowana. - Zrobiłam coś źle?
- Nie... Kurwa - powiedział, popychając mnie na plecy i wstając, po czym ruszył w kierunku łazienki, przyciskając dłonie do swoich ud. Zarumieniłam się, kiedy zobaczyłam wybrzuszenie w jego spodniach. Poczułam się jakoś dobrze, ponieważ to ja to znowu spowodowałam.
Wyciągnęłam rękę i chwyciłam garść marshmallows. Moje serce wciąż się nie uspokoiło.
Nie mogę się tobą nasycić.
Kiedy Luke wrócił wciąż miał wybrzuszenie w spodniach. Więc po co poszedł do łazienki?
- Przepraszam... za to - wymamrotał, siadając obok mnie.
Skinęłam głową, a moje okulary zsunęły się w dół nosa. Poprawiłam je, ale potem postanowiłam je ściągnąć.
- Nie, zostaw je. Są urocze.
Powstrzymałam uśmiech i zostawiłam je na miejscu. Luke ujął się za krocze i przesunął się na swoim siedzeniu, dostosowując się do tej pozycji. Odwróciłam wzrok, a on zachichotał.
- Wiesz co jest dziwne?- spytał mnie.
- Co?
- Ktoś na Tumblrze zapytał mnie czy jestem zły na Lee.
- Oh naprawde?- mruknęłam do siebie.
- Wiesz o co chodzi? - zapytał.
- Nie- spuściłam wzrok.
- Ale odpowiedziałaś na pytanie na jego temat.
- Zbieg okoliczności- uśmiechnęłam się wymijająco.
- Jest coś o czym powinienem wiedzieć?
Przysunął się bliżej, żeby spojrzeć mi idealnie w oczy.
- Doszło do czegoś między wami?- pytał dalej.
- Nie... po prostu... Dzwonił do mnie- wzruszyłam ramionami nie mając ochoty o tym rozmawiać.
- I to powód czemu mam być zły?- podniósł brwi- co ci powiedział?
Wzruszyłam ramieniem.
- Laura powiedz- Luke podniósł się z sofy.
- Nie ważne możemy pogadać o czymś innym?- spytałam obserwując go.
- Nie, chce wiedzieć- stanął przede mną ze skrzyżowanymi rękami. Przewróciłam oczami wiedząc, że nie odpuści.
- Dzwonił do mnie i chyba był na haju- zaczęłam bawić się suwakiem od bluzy- i mówił, że chce mnie całować, że chce mnie zobaczyć- przerwałam nie wiedząc czy mówić jeszcze.
- To wszystko?- powiedział kpiąco.
- T-nie.
Nie chce tego mówić, ale w sumie chce zobaczyć jego reakcje.
- Mówił, że chce zobaczyć moje ciało- spojrzałam na Luke'a który przez dłuższą chwilę nic nie mówił, żeby po chwili się odwrócić i wyjść z pokoju. Zdezorjętowana wstałam i poszłam za nim. Chłopak stał przed drzwiami i się po coś schylał, nie widziałam za dobrze bo światło ze świeczek nie docierało tu aż tak dobrze.
- Co robisz?- spytałam krzyżując ręce bo było mi trochę zimno- Luke?- powiedziałam po chwili kiedy chłopak nie odpowiedział- Luke- powtórzyłam głośniej- co ty do cholery robisz?
- Idę mu uświadomić kilka rzeczy- wyprostował się.
- Jesteś śmieszny jeżeli myślisz, że pozwolę ci wyjść w taką burzę na zewnątrz.
- On nie może sobie tak po prostu do ciebie dzwonić i mówić takie rzeczy.
- Luke daj spokój- przewróciłam oczami.
- Czemu pozwalasz mu na to? No to żeby cie dotykał i mówił takie rzeczy?
- Zadaje sobie to samo pytanie kiedy myślę o tobie- powiedziałam nie panując nad tym. Co jeżeli mnie teraz wywali z domu.
- Ja to co innego niż on.
- Dlatego daj sobie spokój, wracam do salonu- odwróciłam się i usiadłam na sofie. Luke wrócił po chwili i usiadł koło mnie.
- Jeżeli kiedyś znowu się to powtórzy masz mi to powiedzieć.
Skinęłam głową.
- Jesteś na niego zły?- spytałam wtulając się w swoje kolana.
- Trochę- przyznał.
- A na mnie.
- Też- odwrócił głowę w moją stronę- za to, że nie powiedziałaś mi od razu.
- Domyśl się czemu nie chciałam tego zrobić.
Zapadła dłuższa cisza. Zaczęłam myśleć o tym co powiedziały mi dzisiaj dziewczyny, że może nie być więcej okazji. Przez co poczułam się jeszcze gorzej.
- Hej, Luke? - zapytałam i spojrzałam na niego.
- Co?
Po prostu zapytaj.
- Luke, chciałbyś uprawiać ze mną seks?
Kurwa.
Jego brwi podniosły się i prawie sięgnęły do jego włosów.
- Co?
- Nic, zapomnij o tym.
- Nie, powiedz mi. Czy ty chciałabyś... chcesz uprawiać ze mną seks?
- Uh, nie, po prostu zastanawiałam się czy jeśli byłaby taka możliwość, chciałbyś?
- Tak - odpowiedział bez wahania.
- Naprawdę?
Chłopak skinął głową.
- Skąd to pytanie?
- To nie ma znaczenia - powiedziałam.podobnych rzeczy.
- Powiedz, jesteśmy sami, a to nie tak, że nie mówiłaś mi już wcześniej.
- Dlaczego cię to w ogóle obchodzi? - zapytałam, przeczesując swoje włosy.
Luke wzruszył ramionami.
- Czy to takie trudne do uwierzenia, że zależy mi na odpowiedzi?
Westchnęłam, kiedy Luke przysunął się bliżej.
- Powiedz mi. Chcę wiedzieć.
- Więc dzisiaj w parku, dziewczyny znowu zaczęły mówić o moim dziewictwie i powiedziały, że Lee jest chętny na to i jeżeli nie z nim to więcej może nie być okazji.
- Dlatego mu na to wszystko pozwalasz?- podniósł jedną brew.
- Nie- zaprzeczyłam szybko.
- Czemu mnie o to spytałaś?
- Bo uh... nie wiem.
- Bo jestem kobieciarzem?
- Nie... ponieważ... nie wiem... ty-ja ci już kiedyś wspominałam, że ja bym chciała z-z tobą i-i...
- Myślałem, że byłaś na kacu i nie panowałaś nad tym co mówisz.
- Nie było tak.
Nagle światło wróciło, a telewizor włączył się. Rozjeżałam się po pokoju z przymkniętymi oczami i spojrzałam na chłopaka który miał rozczochrane włosy.
- Powinnam już wracać- poprawiłam moje włosy jeszcze raz i wstałam.
- Odprowadzę cię- sięgnął po telefon i wstał z sofy.
Wzięłam moją deskę i założyłam kaptur na moje loki. Kiedy się odwróciłam, żeby zobaczyć czy Luke już założył jakąś kurtkę, oddech utknął mi w gardle, bo chłopak przycisnął się do mojego ciała.
- Masz dość duże usta jak na kogoś tak małego - powiedział, przypierając mnie do ściany.
Upuściłam moją deskę.
Popatrzył na mnie, po czym przycisnął biodra do moich, sprawiając, że przygryzłam wargę i położyłam dłonie na jego torsie. Złapał je obie w swoją dużą dłoń i podniósł je nad moją głowę. Drugą rękę położył na moim biodrze, wsuwając ją pod bluzę i dotykając mojej nagiej skóry.
Zacisnął na niej palce i ponownie mnie pocałował. Potem puścił moje ręce, a ja spuściłam je z powrotem na dół. Ale Luke znowu przycisnął je do ściany.
- Nie, trzymaj je tak - odetchnął, a ja uniosłam je do półki.
To jest nowa pozycja - jeśli mogę to tak nazwać - dla mnie, ale naprawdę nie chcę zaprotestować. Obie jego ręce są teraz pod moją bluzą i przyciskają moje kości biodrowe. Powstrzymałam jęk, kiedy wbił lekko paznokcie w moją skórę.
- Przestań powstrzymywać jęki... Chcę cię słyszeć - powiedział w moje usta, a ja dosłownie jęknęłam na jego słowa.
Jego dłonie zsunęły się tak, że teraz spoczywały na mojej klatce piersiowej, bardzo blisko mojego biustonosza.
Dyszałam cicho, kiedy jego duże dłonie ujęły moje piersi, a mi wydawało się, że idealnie do nich pasują. Luke przechylił głowę, badając moje usta i jednocześnie delikatnie masując moje piersi.
Moje dłonie powędrowały w dół, ponieważ zdrętwiały, i owinęłam je wokół jego szyi.
- Chodźmy - szepnął i pociągnął zębami płatek mojego ucha. Zabrał swoje ręce i odszedł.
Popatrzyłam na niego zdezorientowana.
Zignorowałam to uczucie w brzuchu i złapałam deskorolkę, po czym Luke zgasił światła, a ja ułożyłam włosy(znowu!), żeby wyglądać przyzwoicie. Chłopak zamknął za nami drzwi, a następnie pobiegliśmy przez ulicę, starając się uniknąć deszczu. Ale oczywiście potknęłam się o własne sznurowadła i upadłam na brzuch, moknąc.
Śmiech Luke'a wybuch przez ciemną noc, a ja przewróciłam oczami. Wstałam i pobiegłam do drzwi, a Luke za mną. Znalazłam klucz w mojej kieszeni i otworzyłam drzwi wejściowe.
- Dalej już sobie poradzę.
- W takim razie dobranoc- powiedział Luke i odwrócił się, żeby wrócić, ale potem obkręcił się i potargał moje włosy, sprawiając, że się zakręciły.
- Po co to było? - zapytałam zdenerwowana.
- Lubię twoje kręcone włosy.
Potem znowu się odwrócił, zostawiając mnie gapiącą się na jego plecy.
Zamknęłam drzwi wchodząc do domu i ściągnęłam bluze oraz buty. Zrobiłam sobie herbatę i pobiegłam na górę do pokoju zmieniając ciuchy na suche.
Usiadłam na łóżku i uśmiechnęłam się, odtwarzając w myślach wydarzenia, które miały przed chwilą miejsce.
Później, kiedy obtulona byłam w moich kocach, pijąc herbatę wciąż odtwarzałam każdą najmniejszą rzecz. Nie mogę uwierzyć w to co się wydarzyło, ale pewnie dla Luke'a to znów nic nie znaczyło. Zasnęłam z uśmiechem na twarzy, ponieważ:
Nie mogę się tobą nasycić.

Było po godzinie 11, kiedy w końcu udało mi się wstać z łóżka i odsunąć zasłony. I zgadnijcie co, zobaczyłam ulicę zaatakowaną przez intensywny deszcz. Westchnęłam, kolejny dzień z deszczem. Mimo tego postanowiłam na wszelki wypadek sprawdzić pogodę w internecie. Okazało się, że popołudniu będzie słonecznie, więc jedynie co mogę zrobić, to mieć na to nadzieję.
Potem zalogowałam się na Tumblr'a i zreblogowałam niektóre rzeczy, po czym popatrzyłam na moich followersów.
Zdecydowałam założyć dzisiaj jedną z moich onesie, ponieważ kocham je nosić w deszczowe dni. Potem poszłam do toalety, aby , zrobić siusiu, wyprostować włosy i założyć soczewki. Zasunęłam zamek od piżamy i postanowiłam nie nakładać makijażu, bo i tak mam zamiar zostać w domu.
Odpowiedziałam na kilka pytań na Tumblrze. Kiedy zaburczało mi w brzuchu, zdałam sobie sprawę, że jestem głodna, więc zamknęłam laptopa i zeszłam na dół, żeby wziąć sobie miskę płatków. Schodząc wzięłam telefon, w razie gdyby ktoś chciał coś ode mnie. Przetarłam oczy wchodząc do kuchni i ziewnęłam.
- Dzień dobry skarbie- babcia powitała mnie promiennym uśmiechem. Jak ta kobieta może się uśmiechać o tak wczesnej porze? Ah no tak kawa.
- Dobry- podeszłam do szafki i sięgnęłam płatków po czym wsypałam je do miski i zalałam zimnym mlekiem z lodówki.
- Mamy dzisiaj piękną pogodę- babcia napiła się z kubka.
Czy ciocia dosypała jej coś do kawy?
- Pada- podniosłam brwi- co jest ładnego w takiej pogodzie?- wzięłam łyżeczkę płatków.
- W taką pogodę jak ta dzieją się najlepsze rzeczy- babcia powiedziała delikatnie się uśmiechając- w taką pogodę jak ta poznałam twojego dziadka.
Coś mi przemknęło ciemnego przez głowę.
- Kiedy spotkasz kogoś w deszczu kto wie, może to być tak samo wielka miłość jak nasza- babcia wstała od stołu i włożyła kubek do zlewu- albo to jakiś zboczeniec więc wtedy uciekaj.
Uśmiechnęłam się pod nosem jedząc moje śniadanie.
- Babciu- zatrzymałam ją kiedy miała wyjść z kuchni, najprawdopodobniej do salonu- skąd wiedziałaś, że dziadek to ten jedyny?
Babcia spojrzała zdziwiona, że pytam o to, ale podeszła do stołu i usiadła na krześle łapiąc za moją rękę.
- Nie wiedziałam tego- pokiwała głową- ja to czułam w sercu za każdym razem jak mówił moje imię, dotykał mnie lub całował. Robił to z niezwykłą ostrożnością, jakbym była najdelikatniejszą, rzeczą którą dotyka, wtedy wiedziałam, że mu na mnie zależy. A chyba to jest najważniejsze, kiedy wiesz, że liczysz się dla kogoś najbardziej na świecie i boi się ciebie stracić.
- To piękne- uśmiechnęłam się dumne. Babcia mi nigdy nie opowiadała o dziadku w żaden "romantyczny" sposób. Chciałabym usłyszeć więcej ich historii.
- Czemu pytasz słoneczko?
- Um, bez przyczyny, po prostu... chciałam wiedzieć- uśmiechnęłam się wymijająco.
- Dobrze- babcia wyszła z kuchni zostawiając mnie samą. Wstałam, żeby zostawić miskę w zlewie i w tym samym czasie mój telefon zaczął dzwonić.
Lau: Hejo.
Katy: Heeeeeeej. Pada, nudzi mi się, przyjdź do mnie błagam.
Lau: Teraz?
Katy: No? Chodź obejrzymy film.
Lau: Ok ubiorę się.
Katy: Yaay czekam.
Lau: Do potem.
Rozłączyłyśmy się, a ja pobiegłam na górę informując wcześniej babcię, że idę do Katy. Weszłam do pokoju rzucając telefon na łóżko i podchodząc do szafy i wybierając ciuchy. Jest zimno, ale będziemy u niej w domu, więc coś ciepłego i wygodnego.


Poszłam jeszcze umyć zęby i nałożyć makijaż. Gotowa zeszłam na dół, żeby założyć buty. Ubrałam jeszcze moją nową parkę i poszłam do babci.
- To ja już będę wychodzić- uśmiechnęłam się do babci.
- Kiedy będziesz?- babcia się wychyliła.
- Nie wiem, chyba wieczorem, a jeżeli na noc to zadzwonię.
- Dobrze, baw się dobrze- babcia mi pomachała i wróciła do oglądania. Odwróciłam się w stronę drzwi, ale wróciłam jeszcze na chwilę do pokoju.
- Babciu.
- Tak kotuś?
- Czy jak wrócę, mogłabyś... i oczywiście chciała... um... opowiedzieć mi więcej o dziadku?
- Oczywiście, a teraz uciekaj bo pewnie Katy czeka.
- Pa- uśmiechnęłam się ostatni raz i wyszłam chowając mój telefon do kieszeni. Zamknęłam za sobą drzwi wyjściowe i od razu dopadło mnie zimne powietrze.
Skierowałam się do domu Katy i po kilku minutach zapukałam w jej drzwi. Nie czekałam długo puki mi je otworzyła. Ubrana jest w luźny sweter i dresy, a włosy ma spięte w koka.
- Heeeej- przytuliła się do mnie mocno i wpuściła do środka.
- Cześć.
- Idź do salonu ja muszę na chwilę iść do pokoju zobaczyć czy mój telefon się naładował.
- Oki- uśmiechnęłam się do dziewczyny. Ściągnęłam buty i kurtkę kiedy Katy zniknęła w korytarzu i poszła na piętro do swojego pokoju.
Rzuciłam buty gdzieś w kąt, a kurtkę powiesiłam na wieszak i zaczęłam iść w stronę salonu, ale zatrzymałam się w półkroku, gdy zobaczyłam siedzącego na ladzie Luke'a z miską płatków w ręku. Chłopak podniósł swoją głowę i popatrzył na mnie, uśmiechając się.
- Dzień dobry - przywitał się z pełnymi ustami.
- Uh... dobry? - zapytałam.
- Gdzie twoje fajne włosy? - zapytał, a ja zignorowałam jego komentarz.
- Co tu robisz?- spytałam podchodząc do niego. 
- Siedzę i jem- uśmiechnął się głupio. 
Patrzyłam się przez chwilę na jego potargane włosy, albo się wygłupiali, albo... ALBO SIĘ NIE UCZESAŁ, tego mam się trzymać. Nie jestem zazdrosna, że tu był przede mną, sam na sam z Katy. Nie obchodzi mnie to. Nie myślę wcale o nich i to tym co mogło się stać. 
- Głupi wiatr mi je zniszczył myślałem, że udało mi się je poukładać- powiedział zauważając, że się patrze na jego włosy. Zeskoczył z blatu i stanął przed oknem gdzie można było zobaczyć jego odbicie, i zaczął je sobie poprawiać.
To tylko wiatr, on i Katy nic... uff... W sumie to Katy bardziej z Cody'm niż z nim jak już... Nie ważne.
- Zrobił się już popcorn? - zapytała Katy, pojawiając się w kuchni.
Mikrofalówka jak na zawołanie wydała z siebie dźwięk, a Luke poszedł, żeby wyciągnąć z niej przekąskę.
- Więc będziemy coś oglądać? - zapytałam, patrząc jak Luke wsypuje do miski popcorn.
- Tak, mamy zamiar oglądnąć „To Tylko Sex”. Oglądałaś?
- Moi znajomi o tym gadali kiedyś - powiedziałam, uśmiechając się.
- Chodźmy oglądać- Luke wziął popcorn i poszedł do salonu, za nim Katy, a ja na samym końcu.
Katy usiadła na kanapie, a Luke obok niej, dlatego utknęłam na miejscu przy chłopaku. Katy położyła na naszej trójce koc i umieściła miskę z popcornem na swoich kolanach. Luke zabrał jej ją na swoje nogi, mówiąc, że powinna być na środku, ale ja wiem, że on po prostu chce mieć jedzenie bliżej siebie.
Katy włączyła pilotem film który się rozpoczął, a ja muszę przyznać, że jest miło i relaksująco oglądać go, podczas gdy na zewnątrz pada deszcz. Czuję się dziwnie komfortowo, oglądając film o przyjaciołach z przywilejami... z Luke'm koło mnie, bo czy my nie jesteśmy czymś podobnym? Nie tym samym, bo w końcu u nas nie dochodzi to tych wszystkich rzeczy.
Skrzyżowałam pod kocem nogi i usiadłam prosto na kanapie.
- Ten film jest taki prawdziwy, nie? - zapytała Katy, śmiejąc się, gdy bohaterowie zaczęli uprawiać seks.
- Poza tym fragmentem o miłości. To się nigdy nie wydarzy.
- Czemu nie? - nie mogłam się powstrzymać, aby nie zadać tego pytania.
Luke spojrzał na mnie.
- Bo miłość jest głupia.
- Nie, nie jest - stwierdziłam, ale Luke zignorował mnie.
Prawie pisnęłam, kiedy poczułam jak jego ciepła dłoń umieściła się na moim kolanie pod kocem. Znajdowała się tam przez pierwszą połowę filmu, a następnie przesunęła się wyżej na moje udo. Serce bije mi szybciej niż zwykle, co jest głupie, bo on tylko dotyka mnie przez moje spodnie.
- Zatrzymaj film. Muszę iść do łazienki - powiedziała Katy, po czym usiadła, zrzucając z siebie koc.
Usłyszeliśmy zamykane drzwi od łazienki i nagle zrobiło się bardzo cicho i niekomfortowo.
Luke pochylił się i położył miskę na stoliku, po czym odwrócił się do mnie. Wstrzymałam oddech i przygryzłam wargę, próbując skupić się na czymś innym, na przykład na okropnym obrazie martwej natury, który wisi na ścianie.
- Jesteś zdenerwowana - stwierdził, a ja w końcu na niego popatrzyłam.
- Nie, nie jestem.
- Myślisz, że co mógłbym ci zrobić? Czemu jesteś zdenerwowana w moim towarzystwie? - zapytał ponuro.
- Ja nie, nie jestem Luke.
- W porządku - powiedział i nagle objął ramionami moje plecy, po czym położył się, ciągnąc mnie na siebie.
Moje dłonie umieściły się na jego piersi, kiedy Luke złączył swoje usta z moimi. W tym momencie nie byłam zaskoczona jego zachowaniem. Roi to tak często, że mnie to nie dziwi.
Zamknęłam oczy i oparłam się na nim, zrzucając na jego tors cały swój ciężar i relaksując się. Luke nie wydaje się nawet przejmować moją wagą, która prawdopodobnie go przygniata. Jego ręce powędrowały na moje uda i ścisnęły je, po czym położył dłonie na moim tyłku, pozostawiając je tam. Chłopak przestał mnie całować i oddychał tylko chwilę w moje usta. Jego oczy wciąż były zamknięte, ale potem otworzyły się.
- Za każdym razem coraz lepiej całujesz - powiedział i uśmiechnął się.
Wtedy usłyszałam spłuczkę od toalety i spanikowana próbowałam z niego wstać, ale skończyło się na tym, że wylądowałam na podłodze między kanapą, a stolikiem. Luke zaśmiał się i usiadł.
Tuż po tym Katy weszła do pokoju i roześmiała się na zastany widok. Wstałam i usiadłam na kanapie.
Po zakończeniu filmu, Katy zadzwonił telefon. Dziewczyna  odebrała swojego iPhone.
- Halo? Tak... naprawdę? Kiedy? Dobrze. Świetnie. Powiem im. Pa - odłożyła słuchawkę i wstała wskazując na telefon. - Zgadnijcie kto dzwonił! To była Emma i powiedziała mi, że w możemy jechać do jej dziadków na działkę na biwak.
- Fajnie - powiedział Luke i wzruszył ramionami.
- Czyli mamy gdzie nocować- podsumowałam zadowolona. Nie mogę się już doczekać śpiewania piosenek przy ognisku (postaram się, żeby Luke wziąć gitarę), otwierania listów i najważniejsze smażenia pianek!
***
Heeejo! Chciałam dodać dużo wczęsniej, ale nie wiedziałam jak to skończyć xD 
Wlasnie macie jakies pomysły na ship name dla Luke'a i Laury?
Przepraszam za błędy i zapraszam do komentowania :)
Btw słuchaliście nowej płyty Little Mix? Jest peeeerf!

♡TheStellaWish♡

7 komentarzy:

  1. Co by ci tu napisać....kocham... i po co Kate wyszła tak wcześnie.... i ten prąd... nie no... niech Laura nie będzie tą dziewicą... nie że jestem zboczona, czy coś... ale Laura jest jedna w tym towarzystwie.
    No więc czekam na next i niech Luke nie mówi, że prawdziwa miłość nie istnieje... ma Lau do pudełka ciasnego...
    No to czekam.
    Pozdrawiam.
    I oficialnie ogłaszam iż zostaję Lukaurę.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * Laukaurę Shipper.
      I ps. Sorry za jakieś błędy... piszę z telefonu.

      Usuń
    2. hahaha kto wie jak długo Laura nią będzie... oh ja wiem xD
      dziękuję :D

      Usuń
  2. Boże rozdział jest idealny :) Laura na podłodze sama się zaśmiałam :) Chciałabym jakiś mini zwrot akcji :) Ale pozdrawiam i czekam na next ! BOsh uwielbiam tego bloga !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega to było ! :** Kocham , kocham ,kocham !! Do następnego :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest mega , czekam na jakąś akcję z Lee :D najlepiej wybuchy i takie tam haha Kocham i czekam :D
    ~Agata

    OdpowiedzUsuń
  5. 29 year old Research Assistant II Ellary Croote, hailing from Woodstock enjoys watching movies like Chimes at Midnight (Campanadas a medianoche) and Skiing. Took a trip to Abbey Church of Saint-Savin sur Gartempe and drives a A3. Przydatne zasoby

    OdpowiedzUsuń