poniedziałek, 24 sierpnia 2015

15. Mogę ci zrobić loda?

Otworzyłam oczy przewracając się na plecy, tylko po to, żeby zobaczyć, że Luke'a nie ma już u mnie w pokoju. Sięgnęłam ręką po telefon na szafce i zobaczyłam, że jest już po 10. Wstałam dość wcześnie. Przeciągnęłam się na łóżku i wstałam. Głowa mnie strasznie zaczęła boleć, nie mam pojęcia od czego. Weszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby. Wyszłam z łazienki i stanęłam przed szafą.


Wybrałam ciuchy, za oknem były chmury i wyglądało jakby miało padać, więc nie widziałam sensu strojenia się w krótkie spodenki i bluzki na ramiączkach. Zwykła bluza i leginsy będą idealne. Nakładając delikatny makijaż stwierdziłam, że nie ma potrzeby nakładać soczewki, więc włożyłam okulary na nos i wyszłam z pokoju.
Chwyciłam Mac Booka i zeszłam na dół do kuchni, gdzie znalazłam dwa banknoty po 50 funtów, a obok nich karteczkę "Musiałam jechać w ważnej sprawie do Melbourne wrócę wieczorem. Zostawiam ci pieniądze na pizze. Kocham." I tak nie zamówię pizzy. Pomyślałam.
Otworzyłam laptopa i zalogowałam się na Tumblra, po czym kliknęłam na małą ikonkę skrzynki pocztowej. Nagle w kuchni pojawiła się Luke.- Co ty tu robisz?- spytałam.
- Stoję.
- Dlaczego tu wciąż jesteś?- zaczęłam, ale chłopak przerwał mi przyciągając do siebie i całując moje usta.
- Jesteś idiotą- powiedziałam kiedy mnie puścił.
- Wiem- uśmiechnął się i uszczypnął mnie w policzek po czym mnie wyminął. Przewróciłam oczami i odeszłam od chłopaka i laptopa. Nalałam sobie sok i usiadłam z laptopem do stołu.
- Mówiłem już, że wyglądasz ślicznie w okularach?- skomplementował mnie Luke.
- Chyba?- chciałam zabrzmieć jakby nie robiło to na mnie wielkiej różnicy. Chociaż w środku się cała rumieniłam.
- To twoje śniadanie?- spytał chłopak opierając się o szafki.
- Może- wzruszyłam ramionami. Dlaczego go to obchodzi?
- Chodź zjemy coś na mieście- powiedział odchodząc od szafki.
- Nie chce mi sięęę- przeciągnęłam kładąc głowę obok laptopa.
- Chodź- wyciągnął kluczyki z kieszeni i poszedł za mnie. Po sekundzie poczułam jak ciągnie krzesło razem ze mną w stronę przed-pokoju.
- Ok już idę- wywróciłam oczami i wstałam.
- Fajne skarpetki- Luke się uśmiechnął.
- Wiem, że mi zazdrościsz- wystawiłam mu dumnie język.
- Jesteś jak dziecko- powiedział kiedy usiadłam na schodach, żeby założyć buty.
- Zawiąż mi buty- wystawiłam mu nogi z parą conversów i niezawiązanymi sznurówkami. Chłopak nic nie mówiąc kucnął przede mną zawiązując moje trampki. Uśmiechnęłam się na ten widok. Po zawiązaniu wstałam z uśmiechem i włożyłam klucze oraz pieniądze do kieszeni. Wyszliśmy z domu i podeszliśmy do auta Luke'a. Kiedy się już w nim znaleźliśmy Luke spytał:
- Więc możesz wybrać: Starbucks, cukiernia czy KFC?
- Cukiernia.
- Nie lubisz Starbucksa? - spytał wysokim głosem.
- Nie, jest głupi i przereklamowany.
Zapięłam pas i ruszyliśmy.
- Dlaczego zostałeś?- spytałam.
- Byłem w domu, przebrałem się i wróciłem- spojrzałam na niego, mój brzuch się zacisnął.
- Czemu?
- Bo nie ma rodziców i Cody'ego i bym się nudził.
- Oh- powiedziałam i popatrzyłam przed siebie, patrząc na chmury, starając się nie myśleć o Luke. 
Miał do wyboru tylu znajomych do których by mógł iść, ale wybrał mnie.
Ja się wcale nie rumienię. 
Ja wcale nie mam zawału.
Mój brzuch wcale się nie wywrócił właśnie do góry nogami.
Zaczęłam myśleć o tym, że nie chcę niszczyć tego co jest po między mną Luke'm. W taki sensie, że nie chce tracić jego zainteresowania. Jedyny sposób to chyba... um... Na samą myśl zrobiło mi się dziwnie nieprzyjemnie. Jestem tu dość długo, że wiem, że jedyny sposób, żeby zatrzymać jego uwagę na sobie to jakaś seksualna rzecz. Jedyna rzecz na jaką bym się odważyła która przychodzi mi do głowy to zrobienie mu loda. Naprawdę nie chciałam tracić jego zainteresowania mną. Najśmieszniejsze, że ja nawet nie wiem jak to się robi...
Po dojechaniu do jakiejś kawiarni Luke sięgnął do tyłu po portfel, schował go do kieszeni i wyszedł, a ja razem z nim.
Kiedy zaczęliśmy iść koło siebie jego ręka powędrowała do mojego ramienia, a on przyciągnął mnie bliżej, trzymając rękę na moich barkach.
On ma swoją rękę na moich ramionach w miejscu publicznym, gdzie ludzie mogą pomyśleć, że to normalne i że robi to cały czas.
Szliśmy - z jego ręką wokół moich ramion - aż weszliśmy do drogerii. Luke zabrał rękę i rozejrzał się, żując swoją wargę.
- Co zamierzasz potem robić?- spytał.
- Zamierzałam obejrzeć serial, a co?
- To po śniadaniu pójdziemy uh wypożyczyć jakieś płyty.
- Okej- powiedziałam podekscytowana faktem, że spędzę z nim sam na sam cały dzień. I to jeszcze on sam to zaproponował. 
Udaliśmy się do cukierni, o której wcześniej mówił Luke, a ja wybrałam muffinkę i mrożoną herbatę, podczas gdy on wziął rogalika z masłem, muffina i kawę.
- Muszę iść kupić papierosy - powiedział, a ja weszłam za nim do małego sklepu spożywczego.
- Wiesz, że one są złe dla twojego zdrowia?
- Myślę, że już mi to wcześniej mówiłaś - wymamrotał, kiedy wybrał markę.
- Każdy papieros skraca twoje życie o 11 minut - stwierdziłam, przypominając sobie zdjęcie z tym faktem na Tumblrze.
Czemu to powiedziałam? Pewnie teraz myśli, że jestem frajerem.
Luke wzruszył tylko ramionami. Wybrałam przekąski na nasz maraton filmowy. Luke dodał do tego trzy butelki piwa i dwie paczki chipsów paprykowych.
Wzięłam paczkę popcornu, dużą butelkę wody smakowej i skittlesy.
Zjadłam muffinkę, kiedy Luke płacił za swoje papierosy, a także za nasze jedzenie.
- O mój Boże, mają „Pamiętnik” - było pierwszą rzeczą, którą powiedziałam, kiedy weszliśmy do sklepu z płytami DVD.
- To jest jakiś babski film?- zapytał Luke, kiedy wziął dvd z półki, odwracając je, dzięki czemu mógł zapoznać się z recenzją.
- Nigdy nie widziałeś „Pamiętnika”?
Luke wzruszył ramionami.
- Nie? Znaczy, Rosie zawsze go ogląda z Cody'm, a ja zazwyczaj idę do pokoju.
- To najlepszy film ever.
- Myślałem, że „Titanic” to najlepszy film ever.
- Oglądałeś „Titanica”?
- Nie, ale Rosie i Katy o nim zawsze mówią, to się robi irytujące.
- Szczerze mówiąc, nie wierzę ci.
- Widziałaś „Batmana” - zapytał, biorąc z półki film.
- Nie?
Luke zrobił minę „i-kto-tu-jest-idiotą”.
- Dobra, jeśli oglądniesz ze mną „Pamiętnik” i „Titanica”, to ja obejrzę ,,Batmana”.
- To ma trzy części.
- Mam czas.
Luke zgodził się i udał się na poszukiwanie swoich filmów, podczas gdy ja rozglądnęłam się za „Titaniciem” i jeszcze jednym filmem - żeby było po równo. Zdecydowałam się na „Titanic”, „Pamiętnik” i „Easy A”. Zdałam sobie sprawę, że nie mam wystarczająco gotówki dla całej trójki, więc chciałam iść coś odłożyć, ale chłopak powiedział, że zapłaci.
Skąd do cholery on ma tyle pieniędzy?
Kiedy wreszcie byliśmy w samochodzie, a wszystko co kupiliśmy było bezpiecznie w bagażniku, zapięłam pasy i zaczęliśmy wracać do domu.
- Wiem, że to głupie, ale przeszkadza ci, że Cody spotyka się z Rosie?- zapytałam korzystając z okazji, że jesteśmy sami i nie spotkamy (najprawdopodobniej) żadnego znajomego dzisiaj.
- Dlaczego?- chłodno się roześmiał.
- Nie tak pytam.
Wzruszyłam ramionami.
- Czy ona jest powodem dlaczego nie chcesz być z nikim w związku?-
Cisza.
- Jak to się stało, że zaczęłaś mieć anoreksję? - zapytał Luke kilka krótkich minut później.
Czemu cię to obchodzi?
- Naprawdę nie chcę o tym rozmawiać.
- Dlaczego nie?
- Opowiem ci o tym, jeżeli ty odpowiesz na moje pytanie. - powiedziałam, i wiedziałam, że Luke wie o czym mówię.
Zamknął się i pogłośnił radio, nie odzywając się do mnie aż do końca jazdy.
Świetnie znów mnie ignoruje.
Luke zatrzymał się przed moim domem, więc wysiadłam, po czym chłopak odjechał i zaparkował samochód na swoim podjeździe. Otworzyłam drzwi i odwróciłam się, żeby zobaczyć, czy on nadal zamierza wpaść - zamierza. Luke wszedł za mną do środka, a ja zamknęłam drzwi i zrzuciłam buty.
- Nie jest trochę zimno? - zapytał, a ja wzruszyłam ramionami, po czym szybko pobiegłam na górę, aby przynieść sobie koc, dzięki czemu będę mogła owinąć się w kokon.
Luke w tym czasie położył położył wszystkie zakupy na stolik.
Kiedy wróciłam poszłam do kuchni po tabletki na ból głowy. Kiedy weszłam do salonu chłopak trzymał nogi na stoliku do kawy, z otwartą paczką skittles na kolanach, oglądając jakieś okropne tv show.
- Pierwsze oglądamy moje filmy - powiedział, a ja zmarszczyłam brwi.
- Nie, nie oglądamy. Jestem dziewczyną i mam prawo wybierać jako pierwsza.
Luke postanowił mnie zignorować i wziął kilka skittlesów z opakowania. Uznałam to za "tak, Laura zgadzam się z tobą, wybieraj pierwsza"
- Możesz wybrać - powiedziałam, podchodząc do niego tak, że stanęłam przed nim. Trzymałam w górze trzy filmy, żeby mógł na nie spojrzeć.
- Który jest najkrótszy? - zapytał, a ja przewróciłam oczami.
- Dobra, dobra, niech będzie ten z dwojgiem ludzi, całujących się w deszczu - powiedział, uśmiechając się i wskazując na DVD, po czym nagle otworzył nogi i pociągnął mnie na swoje kolana.
Zapiszczałam, a Luke uśmiechnął się do mnie, patrząc na moje usta. Jego ręce były na mych udach. Usiadł prosto, aby mógł połączyć nasze usta.
- Mmm nie, Luke - mówiąc to, zaskoczyłam samą siebie.
- Co? - zapytał zszokowany, opierając głowę na kanapie, żeby mieć na mnie lepszy widok.
- Naprawdę nie jestem w nastroju.
- W nastroju na co? Nigdy nie robimy nic innego niż całowanie - mruknął.
Poczułam wszystko w swoim brzuchu, kiedy Luke wypowiedział te słowa. Zsunęłam się z niego i poszłam włożyć „Pamiętnik" do odtwarzacza DVD. Potem usiadłam tak daleko od Luke'a jak tylko to było możliwe. Zawinęłam siebie samą w koc i chwyciłam miskę popcornu, którą wcześniej wyciągnęłam z mikrofalówki.
Film był już na części, kiedy rodzice powiedzieli bohaterce, że nie może więcej widywać się z Noahem, bo podobno jest to tylko 'wakacyjna miłość'.
- Kto powiedział, że letnie miłości nie mogą przetrwać? - mruknęłam do ekranu, kiedy skończyłam ostatnią garść popcornu.
- Nikt nie powiedział, tak po prostu już jest - powiedział Luke, wzruszając ramionami i biorąc łyk ze swojej butelki piwa. Jakaś sugestia?
- Nie, tak nie jest - odpyskowałam, odwracając się do niego.
- Tak jest. Ona zniknie po zakończeniu lata i nic mu o tym nie powie.
- Oni i tak znajdą sposób, żeby na koniec do siebie wrócić. Poza tym tak działa miłość.
- Aw, zniszczyłaś mi zakończenie - powiedział sarkastycznie, robiąc kwaśną minę.
Przewróciłam oczami i położyłam miskę po popcornie na stole.
- Wiesz co? Jeśli nie chcesz tego ze mną oglądać, to po prostu idź.
Luke skrzywił się, a ja wydęłam wargę, pokazując mu, że jestem poważna. Oczywiście nie mówiłam tego mega poważnie, bo naprawdę nigdy nie mogłabym być dla Luke'a nieuprzejma.
- Myślę, że ta pogoda źle na ciebie działa.
Wstałam, prawie potykając się o koc, po czym odwróciłam się do niego.
- Idę do łazienki- odeszłam od niego i zamknęłam się w toalecie.
Myślę, że nie wziął na poważnie tego, że ma iść. A jeżeli wziął to wtedy nie spędzę z nim reszty dnia i zmarnuję swoją szansę na być sam na sam z nim.
Wyszłam z łazienki, aby zobaczyć, że Luke zebrał wszystkie butelki piwa w jedno miejsce na stole i jest gotowy je zabrać i iść do swojego domu. Oblizałam dolną wargę, a moje serce zaczęło bić szybciej, gdy na niego spojrzałam.
- Mogę ci zrobić loda?
KTO MI KURWA POWIE CO SIĘ KURWA DZIEJE?
Jego głowa odwróciła się w moim kierunku, a Luke wyglądał jakby ktoś mu właśnie powiedział, że ma trzy głowy.
- Chcesz mi zrobić loda? - zapytał, upewniając się, że dobrze usłyszał.
Przełknęłam ślinę i skinęłam głową.
- Uderzyłaś się w głowę w łazience?, czy to tylko twoja naćpana głowa od leków? - Luke powoli podszedł w moim kierunku, dopóki nade mną nie górował.
- Nie, ja tylko... cóż, zrobiłeś te wszystkie rzeczy dla mnie, a ja nigdy tak jakby nie spłaciłam tego i... nie ważne. Udawaj, że nie słyszałeś o co pytałam.
- Czemu czujesz potrzebę spłacenia tego?
- Cóż, zabrzmi głupio, ale nie chcę się czuć winna, ty robisz dla mnie tyle rzeczy, a ja nie mam jak ci się odwdzięczyć- nie powiem mu, że mi się podoba i nie chcę, żebym mu się znudziła.
Luke uniósł brwi i pokręcił głową z uśmiechem.
- Nie musisz 'spłacać mnie seksualnie' - zaśmiał się.
- Ale właśnie zamierzałeś wyjść.
- Bo myślałem, że mnie nie chcesz.
Moje tętno wzrosło.
- Ale skoro... chcesz mi zrobić loda... - urwał i powoli pochylił się, przyciskając swoje wargi do moich.
Zatopiłam się w jego pocałunku, a Luke położył ręce na mojej talii, ciągnąc mnie tak blisko, jak to tylko było możliwe. Moje dłonie powędrowały w górę jego rąk, czując miękki materiał bluzy i zatrzymały się na jego ramionach. Luke zaczął robić kroki do tyłu, aż nie upadł z powrotem na kanapę, ciągnąc mnie na siebie.
Przerwałam pocałunek i spojrzałam w dół na jego uda, po czym ponownie popatrzyłam na niego. Luke zrozumiał o co po cichu pytałam:
- Jest okej.
Przechyliłam głowę, żeby dać mu lepszy dostęp i owinęłam ramiona wokół jego szyi, opierając się o jego tors. Nasze usta ocierały się o siebie, kiedy Luke zapytał:
- Chcesz żebym cię nauczył?
- Co? - spytałam zdezorientowana, chociaż miałam mały pomysł, co ma na myśli.
- Jak mi zrobić loda.
- Uh...
Teraz, kiedy mnie o to zapytał, stałam się naprawdę przerażona, że będzie się ze mnie śmiać i już nigdy więcej się do mnie nie odezwie.
- Wiem, że się boisz - wyszeptał z błyszczącymi oczami, po czym wziął moją prawą rękę ze swojej szyi i skierował ją w dół do swojego krocza.
Puścił moją rękę, a ja głupio popatrzyłam na nią w dół. Luke oblizał swoje usta i ponownie złapał moją dłoń, po czym odwrócił ją tak, że palce były skierowane w moim kierunku. Jego palce kierowały moje, a ja przygryzłam wargę, gdy poczułam na skórze jego erekcję. Lekko się uśmiechnęłam gdy zobaczyłam Luke'aa, wypuszczającego drżący oddech. Jego oczy wciąż przyklejone były do mojej dłoni.
Lekko ścisnęłam jego
erekcję, a przez mały dźwięk, który wydał z siebie Luke, wiedziałam, że się tym cieszył. Postanowiłam zrobić odważny ruch i przenieść palce z rąbka jego spodni i wsunąć je pod bluzę. Jego mięśnie brzucha napięły się pod moją skórą, a ja rozmyślałam czy powinnam przenieść w dół rękę.
Postanowiłam to zrobić, dlatego moja dłoń powędrowała w dół, po czym odsłoniła linię jego bokserek. Popatrzyłam na Luke'a, który odwrócił wzrok z mojej ręki, blokując nasze spojrzenia.
- Nie musisz mnie rozbierać, tylko... - powiedział, przygryzając wargę.
- Um... Tylko co? - zapytałam, czując napływającą do mnie odwagę.
- Dotknij mnie.
- Gdzie? - zapytałam, chociaż wiedziałam co miał na myśli. Chciałam mu tylko lekko dokuczyć.
Luke przygryzł dolną wargę i popatrzył na moje usta, po czym znów je złączył ze swoimi.
Kiedy jego język wsunął się do moich ust, jedna z jego rąk pchnęła moją dłoń pod bokserki. Prawie jęknęłam mu w usta, ponieważ dotykałam jego penisa. Był miękki i mogłam poczuć lekkie pulsowanie na mojej skórze. To było dziwne uczucie, ale nawet nie czułam się niekomfortowo, bardziej niedoświadczenie. Luke miał mnie "pokierować dalej, ale komórka na ławie zaczęła zdzwonić. Odsunęłam się od Luke'a kończąc całowanie, ale nie wyciągnęłam ręki z jego bokserek.
- Chyba musisz odebrać- powiedziałam w jego usta.
- Może poczekać.
Położył dłoń na mojej szyi przyciągając mnie z powrotem łącząc nasze usta. Niestety dzwonienie nie ustało, na co Luke się wkurzył.
- Odbierz- znowu mu szepnęłam.
Chłopak westchnął i sięgnął po telefon. Ja wyciągnęłam rękę z jego bokserek i zeszłam z niego tuląc się do kolan. 
- Co?... To weź z cztery... U Laury... Nie, nie możesz- znowu westchnął rozłączając się.
- Kto to?
- Lee tu najprawdopodobniej wpadnie- odłożył telefon z powrotem na stolik.
- Czemu?- zdziwiłam się.
- Ja też go tu nie chcę tak samo jak ty.
Oh. Znowu się rumienię?
Przełknęłam ślinę i spojrzałam na jego kroczę.
- Wrócimy do tego.
Złapał mnie za brodę, cmokając moje usta. 
- Kontynuujemy ten film? - zapytał, a ja pokiwałam głową, ponownie siadając. Tym razem byłam bliżej Luke'a, a on położył rękę na mojej nodze, gdy rozpoczął się film.
Była prawie końcówka, kiedy Luke zaczął gładzić moje udo i stukać o nie palcami.
Rozkleiłam się na scenie, kiedy bohaterowie zmarli razem, dlatego otarłam palcami oczy. Spojrzałam na Luke'a, a on po prostu wpatrywał się w stolik.
- Płaczesz? - zapytałam, a jego głowa odwróciła się w moim kierunku.
- Nie - powiedział.
- Aw, daj spokój, to jest takie smutne.
- Najwyraźniej nie wystarczająco smutne.
- Jesteś taki nieczuły.
- To jest nierealne - i to było wszystko, co powiedział, po czym wstał i podszedł do telewizora wyciągnąć moją płytę i włożyć „Batmana”.
Zaczęło się, a ja już po pierwszych pięciu minutach wiedziałam, że to nie jest mój gatunek filmu.
Kilka minut później zamknęłam oczy.
Obudziło mnie dopiero dzwonienie do drzwi. Luke zaczął mnie budzić mówiąc, że to pewnie Lee. Świetnie. 
- Idź otworzyć- powiedziałam mu. Wstał i odszedł, a ja przez ten czas szybko ogarnęłam włosy i zdjęłam okulary. 
- Siema stary- usłyszałam głos... A nawet dwa inne niż Luke. Po chwili w pokoju stanął Luke, Lee i Brad. Miałam ochotę przytulić się do Brada, bo dawno go nie widziałam. 
- Yo laska- Lee prawie pisnął.
- Cześć- Brad do mnie pomachał.
- Hej- uśmiechnęłam się do nich.
- Śmierdzi tu delikatnym seksem...- Lee powiedział kładąc worki z piwem na stoliku. 
Spojrzałam na Luke nie wiedząc do powiedzieć. 
- Oglądaliście pornole?- spytał Brad.
- Nie- zmarszczyłam czoło.
- Czyżby nasza Laura nie była już niewinna?- Lee mnie objął ramieniem- myślałem, że to ja zabiorę ci dziewictwo, a nie on.
- Nikt mi nie zabrał dziewictwa- powiedziałam zniesmaczona jego uwagą.
- On myśli tylko o seksie- Brad powiedział siadając na sofie i otwierając puszkę piwa.
- Może- Lee wzruszył ramionami i powtórzył jego czynność. Luke też wziął jedną puszkę z worka i usiadł koło chłopaków.
- Co robiliście?- zapytał Brad.
Lee w tym czasie podniósł pudełko z płytą DVD.
- Titanic- powiedział po cichu czytając napis na opakowaniu- oglądałeś ten chłam?- spytał Lee, Luke'a.
- Nie- powiedział.
- Jeszcze- dodałam- i to nie jest chłam- wydęłam wargę.
- Cokolwiek powiesz kochanie- Lee wyszczerzył ząbki.
- Nie podlizuj się- powiedział Luke.
- To co oglądamy Titanic'a?- spytał Brad- młody Leonardo DiCaprio jest mega przystojny.
- Jezu wiem!- pisnęłam do niego- gdyby stanął przede mną prawdopodobnie bym się na niego rzuciła.
- Ja działam podobnie na dziewczyny- Lee udawał, że zarzuca włosami.
- Nie, ty wszystkich wkurwiasz- Luke i Brad powiedzieli prawie w tym samym czasie.
Ignorując ich włożyłam film do odtwarzacza, wyjmując niedokończony film Luke'a.
- Idę po coś do jedzenia, bo to będzie długi film- Luke poszedł najprawdopodobniej po chipsy które wcześniej kupił. Usiadłam na koło Brad'a i okryłam się kocem, bo wciąż było zimno.
- Kurna- spojrzeliśmy na Lee- twój tyłek wygląda tak seksownie w tych spodniach- powiedział oblizując wargę.
- Zostaw jej gorący tyłek w spokoju ty niezaspokojona maszyno do seksu- Brad machnął ręką.
 Kiedy wrócił Luke usiadł między mną a Lee, kładąc miskę na swoje kolana.
- Twoja mam też ma seksowny tyłek- Luke puścił oczko do Lee.
- Skończcie gadać o tyłkach- uciszyłam ich- film się zaczyna.
Ledwo doszło do sceny gdzie Titanic rusza, a oni już zdążyli zjeść całą paczkę chipsów.
Na dworze zaczęło lać więc zrobiło się jeszcze zimniej i chłopacy też przykryli się kocem pod którym ja byłam.

- Aw- Brad westchnął ze wzruszenia, kiedy Rosie wskoczyła z łódki z powrotem na statek.
- Chciałabym taką miłość- powiedziałam kiedy poczułam jak w moich oczach zaczynają nabierać się łzy.
- Szkoda, że taka miłość nie istnieje w prawdziwym życiu- Brad odparł.
Poczułam jak w momencie kiedy Brad wypowiadał te słowa Luke położył rękę na moje udo. Przeszły mnie ciarki.
Od tego momentu skupienie się na filmie było najtrudniejsza rzeczą na świecie.
Skończyliśmy oglądać film i tylko ja z Bradem płakaliśmy jak porąbani.
- Oni się tak kochali- powiedział Brad.
- Dajcie spokój to tylko film- Luke chciał nas uspokoić.
- Ty nie masz uczuć więc siedź cicho- wszyscy oprócz Luke'a się zaśmiali.
- Ty jesteś niemiła- Luke podniósł brwi.
Wzruszyłam ramionami i wstałam z kocem, jednocześnie zabierając go z nóg chłopaków.
- Idę po coś do picia.
Wszyłam z pokoju, jak będą chcieli pić to niech piją swoje piwo. Nalałam sobie wodę i wróciłam do pokoju. 
- Co robimy teraz?- spytałam jak rzuciłam koc na sofę i napiłam się wody stojąc na przeciwko nich.
- Kiedy twoja babcia wraca?- Lee poruszył ramionami.
- Um...- zastanowiłam się.
- Nie urządzimy tu imprezy- Luk go zapewnił.
- Cooo robimy?- Lee przeciągnął.
- Po co tu przyszliście?- spytałam- nie żeby mi przeszkadzała twoja obecność Brad- uśmiechnęłam się do niego- Lee...
- Czuję tu jakieś napięcie między wami- Lee wskazał na mnie i Brada palcem.
Spojrzeliśmy na niego wzrokiem "jesteś debilem"
- Zagramy w coś?- spytał Brad.
- Nie mam ochoty- powiedziałam.
- Oglądamy dalej coś?- Luke zaproponował.
- Nie chce mi się ciągle siedzieć- Lee zaprotestował. Dostał sms więc wyciągnął telefon, żeby sprawdzić kto to.
- To idziemy gdzieś?- Brad zrezygnowany zaproponował.
- Pada- wskazałam na okno.
- Ok jest impreza- Lee wciąż patrzył na telefon- gościu co mieszka koło mnie robi, idziecie? Bo nie wiem ile mam pisać, że osób przyjdzie.
- Idziemy- powiedział Brad za wszystkich.
- Ja nie idę- odezwałam się.
- Czemu?
- Nie mam ochoty.
- No to idziemy w trójkę- policzył Lee.
- Tak- Luke mu przyznał racje.
Poczułam się źle, że on też idzie zostawiając mnie samą.
- No to się zbieramy- Lee i Brad poszli nakładać buty. Luke w tym czasie pomagał mi we wrzuceniu butelek po ich piwie do worka na śmieci.
- Czemu nie chcesz iść- spytał tak, żeby tamci nie usłyszeli.
Wzruszyłam ramionami.
- Nie mam ochoty, pójdę do pokoju i obejrzę jakiś serial.
- Mogę zostać- powiedział to tak jakbym była jedną z ważniejszych rzeczy dla której mógł się poświęcić.
- Idź, nie marnuj imprezy.
- To tylko jedna impreza, tu codziennie jakieś są.
- Luke czekamy- pośpieszył go Lee.
- Muszę jeszcze znaleźć telefon i idę, czekajcie na dworze- krzyknął do nich utrzymując ze mną kontakt wzrokowy.
Usłyszeliśmy jak zamykają za sobą drzwi.
- Czekaj na mnie- pocałował mnie w czoło.
- Poczekam- powiedziałam nie wiedząc co się teraz właśnie stało.
Luke tu wróci.
Wróci do mnie. 
Nie chciał iść na imprezę, żeby zostać ze mną.
I JESZCZE POWIEDZIAŁ, ŻE  W R Ó C I.
Cholera.
Kiedy wyszedł znalazłam moje okulary i poszłam z laptopem do pokoju. Włączyłam jakiś Teen Wolf i obejrzałam dwa odcinki, minęło z półtorej godziny odkąd zaczęłam oglądać, więc stwierdziłam, że jestem głodna i zejdę na dół zrobić sobie kanapkę. Schodząc ze schodów zobaczyłam w oknie z salonu błysk i zamarłam gdy po chwili usłyszałam grzmot. Szybko wróciłam do pokoju chowając się pod kołdrą. Wyłączyłam laptopa i odłożyłam pod łóżko. Okryłam się nim cała i siedziałam modląc się żeby przestała jak najszybciej. Po dwudziestu minutach, może minęło mniej... straciłam rachubę, usłyszałam jak ktoś chodzi po domu. W duchu modliłam się, żeby to była babcia. Na chwile chodzenie ustało i usłyszałam jak ten ktoś wchodzi po schodach. Nie mogę nawet opisać jak bardzo się teraz bałam. Przykryłam się cała kołdrą mają nadzieje, że mnie nie zauważy. Moje serce stanęło jak drzwi od mojego pokoju się otworzyły. Po czym usłyszałam parsknięcie i cały mój strach się ulotnił.
- Nie śmiej się ze mnie- powiedziałam do Luke'a ściągając kołdrę z głowy, żeby na niego spojrzeć.
- Mówiłem już, że jesteś jak dziecko?
- Wspomniałeś coś dzisiaj.
- Bo nim jesteś- zaśmiał się ze mnie.
Znowu zapiszczałam, jak zagrzmiało. Schowałam głowę pod kołdrę. Nie minęła sekunda jak poczułam uginające się łóżko i Luke'a obejmującego mnie. Wystawiłam głowę z kołdry i oparłam o jego tors. Jakoś teraz nie bałam się aż tak, czułam się bezpieczniej.
- Luke- zaczęłam.
- Hm?
- Czemu wróciłeś?
- Mówiłem, że wrócę.
- Ale czemu tak szybko?
Spojrzałam na niego przez chwilę i znowu się oparłam o jego tors.
- Pomyślałem, że możesz się bać i wróciłem- poczułam jak wzrusza ramionami.
To była najsłodsza rzecz jaką ktoś dla mnie zrobił.
- Dziękuję.
Potem czekaliśmy aż burza się ucichnie i kiedy było już spokojniejj włączyłam laptopa i zaczęłam przeglądać tumblr, a chłopak siedział na telefonie.
- Co powiedziałeś? Że czemu tak szybko wracasz?- spytałam mając na myśli imprezę.
- Że jest nudno.
- A było nudno?
- Tak, bo ciebie tam nie było- spojrzałam przez dłuższą chwilę na niego.  Złączyłam nasze usta nie wytrzymując. Nie ma słów którymi bym mu mogła podziękować za to co powiedział i zrobił i wszystko.
Chwila.
- Pamiętasz jak wcześniej chciałam, żebyś mnie nauczył...- zawahałam się.
- Takiej propozycji nie da się zapomnieć- uśmiechnął się.
- No więc um- zacięłam się- chciałbyś uh mnie nauczyć?- moje serce przyśpieszyło.
- Kurwa tak- powiedział zdziwiony, ale zadowolony.
Powoli pochylił się, przyciskając swoje wargi do moich.
Zatopiłam się w jego pocałunku, a Luke położył ręce na mojej talii, ciągnąc mnie tak blisko, jak to tylko było możliwe. Moje dłonie powędrowały w górę jego rąk, czując miękki materiał bluzy i zatrzymały się na jego ramionach. Luke zaczął pochylać się w dół tak, żebyśmy znaleźli się w pozycji leżącej.
Przerwałam pocałunek i spojrzałam w dół na jego uda, po czym ponownie popatrzyłam na niego. Luke zrozumiał o co po cichu pytałam i zaczął składać pocałunki w dół mojej szyi, mrucząc:
- Jest okej.
Przechyliłam głowę, żeby dać mu lepszy dostęp i owinęłam ramiona wokół jego szyi, opierając się o jego tors. Jego zęby wbiły się w moją skórę, a ja poczułam jak kolczyk w języku przechodzi przez nie, po czym zobaczyłam jego twarz przed moją. Nasze usta ocierały się o siebie, kiedy Luke zapytał:
- Jesteś gotował?
- Uh...
Teraz, kiedy mnie o to zapytał, stałam się naprawdę przerażona, że będzie się ze mnie śmiać i już nigdy więcej się do mnie nie odezwie.
- Wiem, że się boisz - wyszeptał z błyszczącymi oczami, po czym wziął moją prawą rękę ze swojej szyi i skierował ją w dół do swojego krocza.
Puścił moją rękę, a ja popatrzyłam na nią w dół. Luke oblizał swoje usta i ponownie złapał moją dłoń, po czym skierował moją dłoń jak za pierwszym razem.. Jego palce kierowały moje, a ja przygryzłam wargę, gdy poczułam na skórze jego erekcję. Zaczęłam pocierać ją w górę i w dół, i byłam lekko zaskoczona, gdy zobaczyłam Luke'a, wypuszczającego drżący oddech. Jego oczy wciąż przyklejone były do mojej dłoni.
Biodra Luke'aa szarpnęły się ku górze do mego dotyku, a on przycisnął mnie w dół za moją talię. Lekko ścisnęłam jego erekcję, a przez mały dźwięk, który wydał z siebie Luke'a, wiedziałam, że się tym cieszył. Postanowiłam zrobić odważny ruch i prześledzić palcami rąbek jego dresów, po czym wsunąć je pod koszulkę. Jego mięśnie brzucha napięły się pod moją skórą, a ja rozmyślałam czy powinnam przenieść w dół rękę.
Postanowiłam to zrobić, dlatego moja dłoń powędrowała w dół, po czym odsłoniła linię jego bokserek. Popatrzyłam na Luke'a, który odwrócił wzrok z mojej ręki, blokując nasze spojrzenia.
- Pamiętasz co mówiłem?  
Powiedział, przygryzając wargę.
- Nie musisz mnie rozbierać.
- Pamiętam- czując napływającą do mnie odwagę.
- Dotknij mnie.
Luke przygryzł dolną wargę i popatrzył na moje usta, po czym znów je złączył ze swoimi.
Kiedy jego język wsunął się do moich ust, jedna z jego rąk pchnęła moją dłoń pod bokserki. Był taki jak wcześniej czyli miękki i mogłam poczuć lekkie pulsowanie na mojej skórze. Wiem że teraz się rumienię, ale nie ma już odwrotu.
- Owiń wokół mnie palce - szepnął gorąco do mojego ucha, a ja posłusznie to wykonałam
Luke nie zrywał naszego kontaktu wzrokowego i było coś takiego gorącego w tym, jak jego powieki pochlebnie były przymrużone. Poczułam jak przycisnął erekcją do mojego uda i polecił mi, żebym zaczęła poruszać ręką. Więc tak zrobiłam.
Chłopak oparł głowę na podłokietniku kanapy i zamknął oczy, zagryzając wargę. Patrzyłam na jego twarz, czując palące się ciepło w moim rdzeniu.
- Cholera. Szybciej.
Zrobiłam jak poprosił, a jego palce chwyciły moje boki.
- Tak dobrze czuć twoją dłoń - odetchnął, patrząc na mnie.
Nie mogę uwierzyć, że to się rzeczywiście dzieje. Poczułam szarpnięcie jego penisa, a Luke wystawił kolczyk w języku przez swoje usta. Jego ręce wślizgnęły się pod moją bluzkę.
Nagle zmrużył powieki i jęknął, a ja poczułam coś lepkiego na dłoni. Wyciągnęłam rękę i zobaczyłam na niej białą substancję, wiedziałam co to jest. Luke poprawił się, po czym spojrzał na mnie. Wziął moją dłoń i wytarł ją w swoją koszulkę, po czym kazał mi z siebie wstać.
Wstałam, myśląc o tym, że muszę iść do łazienki umyć ręce. Luke zdjął bluzę i rzucił ją na podłogę
- Przepraszam, jeśli to nie było um... dobre.
- To było świetne, choć potrzebujesz trochę więcej praktyki - powiedział i pochylił się, żeby szybko mnie cmoknąć.
- Oh. Dobrze.
- Następnym razem jednak ściągnij moje spodnie.
- Nie, ja po prostu...
- Nigdy przed tym nie widziałaś kutasa?
Zarumieniłam się, potrząsając głową.
- Nawet w porno?
Ponownie zaprzeczyłam, czując się jak frajerka.
- Idę umyć ręce - powiedziałam i poszłam do toalety. Nie wierze w to co się stało. To jest dziwne, ale... Podobało mi się to. Luke mi się podobał. 
Umyłam ręce i wróciłam do niego. Było około 20 więc obejrzeliśmy jeszcze "Easy A" na moim laptopie. Przez cały film leżałam na jego klatce piersiowej, a on nie wyglądał jakby mu to przeszkadzało. W połowie dostałam sms'a którego nadawcą była ciocia. Luke też dostał sms'a.
"Sokra mała, ale dzisiaj nocujemy w stolicy, jest zbyt wielka burza i babka boi się jechać, tak samo w radiu nam polecali. Trzymaj się i postaraj nie obsikać łóżka ze strachu" 
Przewróciłam oczami na ostatnie słowa. 
- Nie wrócą na noc- powiedziałam, mając na myśli babcie i ciocie.
- Tak jak moi rodzice- zablokował telefon- czyli jesteśmy sami przez całą noc- puścił mi oczko.
Przygryzłam wargę. On zmierza tu zostać na całą noc? Uśmiechnęłam się na tą myśl.
- Oglądamy dalej?- spytałam i nie czekając na jego odpowiedz, włączyłam film. Położyłam się z powrotem na jego tors, a Luke włożył rękę pod moją bluzę kładąc ją na mój goły brzuch. 
Przyjaciele nie robią tego co my dzisiaj. 
Pomyślałam patrząc na niego do góry przez krótką chwilę i szybko wracając do oglądania filmu.

***
Hejo! Dzisiaj szybciej rozdział! Yaay. 
W końcu udało mi się napisać rozdział szybciej niż ostatnio. Planuję dodać jeszcze jeden przed końcem wakacji. Zobaczymy jak mi wyjdzie ;).
Podobał się? Jeżeli tak to proszę zostawcie opinię :3
Zapraszam także na tumblr bohaterów (w zakładce strony internetowe)


♡TheStellaWish♡

czwartek, 20 sierpnia 2015

14. Chodź do mnie.

Spojrzałam jeszcze raz w lustro przed wyjściem poprawiając włosy. Odwróciłam się i wyszłam z łazienki wracając do stolika. Usiadłam na moje miejsce i zobaczyłam, że moje i Rosie zamówienie już jest. Oby dwie wzięłyśmy sałatki. Jestem przyzwyczajona, że jem jak wszyscy mają jedzenie.
- To wszytko co jecie?- spytał Luke.
- Tak- odpowiedziała za nas Rosie. Napiłam się wody.
- Więc Rosie- zaczął Dylan- słyszałem nowinę.
- Zamknij się- dziewczyna pokiwała widelcem.
- Co się stało?- spytała Katy.
- Nic- Rosie wstała od stołu- idę do łazienki.
Spojrzałam jak odchodzi.
- Co do kurwy z nią?- spytał Luke.
- Nie wiecie?- Dylan się zdziwił.
- Nie- pokiwaliśmy głowami.
- Jej tato się żeni.
- Co kurwa?- Luke się prawie popluł.
- Z Liss'ą?- spojrzałam na Katy.
- Tak.
- To dlatego chciała tu przyjść- Cody powiedział bardziej siebie niż nas.
- Myślałam, że jej nie przeszkadza ten fakt, że jej tato jest z nią- powiedziałam.
- Wtedy jak u niej byliśmy to w sumie się jeszcze nie zaczęło, wiedzielibyśmy...- powiedziała Katy.
Kelnerka podeszła do naszego stolika wykładając resztę ich jedzenia. Oczywiście, ze to znowu ta sama, więc stała koło Luke'a wypychając cycki w trakcie podawania jedzenia. To powinno być karalne. Spojrzałam na twarz Luke'a który patrzył na mnie. Co do... Czemu nie korzysta z takiej okazji patrzenia na czyjś biust.
- Oh przepraszam- powiedziała kelnerka kiedy upuściła widelec. Oczywiście poleciał koło nogi Luke'a więc schyliła się po niego, a ja miałam zawał. Poczułam jak but Luke'a dotyka mojego pod stołem. Chłopak się lekko do mnie uśmiechnął, a ja  popatrzyłam na niego zdziwiona i spuściłam wzrok, żeby nie mógł zobaczyć jak moje policzki się zaczerwieniają.
Kelnerka wstała wkurzona.
- Zaraz przyniosę czysty- odeszła i Luke zabrał nogę.
- Schyliła się zobaczyła, że Luke ma małego i pożałowała, że wybrała akurat jego- Cody się zaśmiał.
- Może zobaczyła, że masz większego i się wkurzyła, że masz dziewczynę- Luke mu odpowiedział.
- Możecie nie gadać o swoich kutasach?- powiedziała Katy.
- Ale chciałabyś zobaczyć- Luke do niej mrugnął.
- Ew- dziewczyna się wzdrygnęła.
Rosie wróciła i usiadła na wcześniej zajętym miejscu. Napiła się i zaczęła jeść.
- Rosie?- zaczęła Katy.
- Wiem, że już pewnie wiecie... Ale naprawdę, nie współczujcie mi- powiedziała z pełną buzią.
- Ale ty jej nie lubisz nawet- powiedział Cody.
- No i? Jeżeli mój tato jest z nią szczęśliwy to chyba jest najważniejsze- wzruszyła ramionami.
- Pf- spojrzałam na Luke'a.
- Co pf?- Rosie spojrzała na niego.
- Nic- Luke wzruszył ramionami i zaczął jeść.
Zobaczyłam jak wraca ta kelnerka. Teraz ciągle mierzyła mnie wzrokiem. Okey...
- Tu jest widelec... Smacznego- uśmiechnęła się sztucznie i odeszła... Ok! Powalone to wszystko!
- Hej Luke co za laska u ciebie dzisiaj była?- moje serce zabiło szybciej kiedy Cody o to spytał.
- Co?- Luke się zakrztusił.
- Mama pytała o jakieś majtki, a że Rosie nie była u nas to musiały być od ciebie.
- Ktoś był- uśmiechnął się znacząco.
- Kto?- Katy uśmiechnęła się jakby wiedziała. Jezu ona wie! Przecież widziała jak wychodziłam od niego... O nie.
- Muszę do toalety- powiedziałam wstając.
- Taka jedna... Nie znacie- Luke powiedział kiedy odchodziłam. Pchnęłam drzwi od łazienki i weszłam do niej. Stanęłam przed lustrem i popatrzyłam na siebie.
To nie tak, że nie chcę im mówić, albo coś przed nimi ukrywać, ale oni znają Luke'a, wiedzą jaki jest. Ja też doskonale wiem... Nie moge sie spodziewać, że teraz mi powie "jesteśmy razem".
Czemu ja o tym myśle ciagle? Nie obchodzi mnie to ani troche. Ani troszeczkę. 
Nagle usłyszałam szarpnięcie drzwiami. Moje serce stanęło, i nie tylko przez fakt jak głośne to było, także dlatego, że do łazienki weszła ta kelnerka. Spojrzałam na nią w lustrze jak podchodzi do umywalki. Odkręciła wodę i oparła się o umywalkę, nie mocząc nawet rąk w wodzie.
- Zastanawiam się, jak to możliwe, że Luke na ciebie poleciał.
Wyprostowałam się i spojrzałam na nią.
- Luke na nikogo nie leci, skoro nawet na ciebie nie spojrzał to chyba z tobą jest coś nie tak, więc odpierdol się ode mnie- uśmiechnęłam się i wyszłam. Podniosła mi ciśnienie. Nienawidzę suki coraz bardziej. 
Wróciłam do stolika.
- Lau ominęło cie jak Dylan wciągał kluskę nosem- zaśmiała się Katy. 
- Jaka szkoda- powiedziałam sięgając po torebkę- ja będę się już zbierać.
- Czemu?- zareagował Luke, ktory chuśtał się na krześle.
- Źle się czuje.
- Odprowadzić cię?- zapytał Luke z Katy w tym samym czasie.
- Jak chcecie- wzruszyłam ramionami- moge iść sama.
- Jesteśmy daleko od domu, trzeba cie zawieść- Luke wstał wyciągając kluczyki z kieszeni.
- Nie mozesz jej zawieść- Rosie się odezwała- Bo kto nas odwiezie?
- No tak- Luke schował klucze do kieszeni i usiadł. 
- Zostań jeszcze- Cody mnie zachęcił.
- No dobra- usiadłam z powrotem. 
- Amy zerwała z chłopakiem- powiedziała Rosie z nad telefonu.
- Wiedziałem, że to nie potrwa długo- powiedział Luke pijąc cole.
- Mówisz tak zawsze jak ktoś zerwie- Katy mu przypomniała, na co chłopak wzruszył ramionami. 
- Czemu z nim zerwała?- spytałam pomijając Katy.
- Bo wyjeżdża po wakacjach, a ona twierdzi, że związki na odległość to gówno- Rosie wytłumaczyła.
- Poprawka: Każde związki to gówno- nikt nie zwrócił jakiejś większej uwagi na słowa Luke'a.
- To czemu nie zerwie z nim na koniec wakacji?- Dylan się zastanowił.
- Bo pewnie wtedy by się do niego za bardzo przyzwyczaiła- powiedział Cody obejmując Rosie jednym ramieniem.
- Chyba bardziej zakochała- Katy się zaśmiała.
- Twierdzisz, że jest z nim mimo, że go nie kocha?- spytałam nie rozumiejąc.
- Nie wszystko związki się opierają na miłości- Dylan powiedział pijąc colę.
- Ale na tym się buduje związki- powiedziałam ciszej.
- Witaj w naszym świcie mała- Luke powiedział kpiąco i zerknął w naszą stronę, cieżko mi stwierdzić na kogo dokładnie spojrzał.
- Nie jesteś z nikim bo nie wierzysz w miłość- przypomniała mu Katy.
- Jak można nie wierzyć w miłość? To jakbyś się przyznał, że nie kochasz rodziców- powiedziałam patrząc prosto na chłopaka.
- Robimy zakłady?- powiedział Luke pomijając to co powiedziałam. Okej.
- Tu?- spytała Katy.
- Chcesz przelecieć kelnerkę i tyle. 
- Może- Luke uśmiechnął się znacząco- tylko róbmy to dwójkami- oparł się o krzesło.
- Mogą nas wywalić- odezwała się Katy. 
- Wiem i to bedzie jeszcze lepsze- mrugnął. 
- Wchodzę- Dylan z Cody'm powiedzieli w tym samym czasie. 
- Ok ja też- Katy się odezwała.
- Jak wszyscy to wszyscy- usłyszałam głos Rosie i wszystkich oczy momentalnie spojrzała na mnie. 
-Okej- zgodziłam się niepewna.
- Jakie przepisy?- spytała Katy. 
- Takie jak zawsze: wszyscy wybierają osobie robiącej i kto przegra stawia wszystkim, tylko tym razem podwójnie.
- Kto pierwszy?- spytał Dylan.
- Może dziewczyny?- zaproponował Cody. 
- Katy i Rosie?- Luke na nie pokazał. 
- Ok- oby dwie się zgodziły. 
Luke mówił podwójnie... Czyli, że będę z jakimś chłopakiem w parze... Kurwa. 
- Katy widzisz tamtą kelnerkę?- Luke kiwną głową w stronę dziewczyny o której mówił.
- No.
- Wiesz co robić- chłopacy jej mrugneli. 
Katy wstała jakby nigdy nic i podeszła do kelnerki. Jakoś tak niedobrze mi sie zrobiła w okolicach podniebienia. 
- A ja?- dopytała Rosie.
- Możesz iść się pieprzyć z Cody'm- Dylan jej machnął ręką. Rosie przewróciła oczami i napiła się ze szklanki. 
- Tak jakby co, to jeżeli jestes w związku z osobą która tu jest nie musisz robić zakładów- wyjaśnił mi Cody.
Po piętnastu minutach wróciła Katy dając wyzwanie Dylanowi i Cody'emu. Czyli poszedł tylko Dylan... Troche bezsensu, że dają zadania osobą które i tak nie bedą ich robić, ale okej...
Po kolejnych piętnastu minutach wrócił Dylan z mega uśmiechem na twarzy.
- Podwójne- powiedział przybijając piątkę Luke'owi. Nawet nie dopytam o co chodziło...
- Ty Laura- zaczął Dylan.
- Nie chce mi się już w to grać- wszyscy spojrzeli na Luke'a.
- Bo?- Rosie spytała zdziwiona.
- Jestem zmęczony.
Lepszej wymówki nie mogłeś znaleźć.
To pewnie głupie i nie możliwe, ale przeleciało mi przez głowę, że powiedział to bo mógł być zazdrosny... Wiem głupie, jak ktoś taki jak on, może być zazdrosny o kogoś takiego jak ja? Pf.
- Ja bym pojechał jeszcze gdzieś- odezwał się Dylan.
- Ja też- wszyscy (oprócz mnie i Luke'a) mu zawtórowali.
- Zawiozę was, ale to jak wrócicie to już was problem- Luke skomentował.
- Mi to tam nie przeszkadza- wszyscy wzruszyli ramionami.

Weszliśmy do samochodu, ja usiadłam z przodu koło Luke'a, a cała reszta zajęła tył. 
- Do jakiego baru jedziemy?- zapytała Katy z samego tyłu.
- Otworzyli podobno jakiś nowy- zastanowił się Dylan.
- A to nie przypadkiem klub ze striptizem?- powiedział Luke poprawiając lusterko.
- No- Dylan wzruszył ramionami. 
- Jedzmy do tego co zawsze- Rosie szybko powiedziała. Wszyscy z tylu się zgodzili bez problemu. W trakcie jazdy babcia napisała mi sms czy jak będę wracać mogłabym jej kupić papierosy. Przewróciłam oczami na samą myśl o tym i odpisałam jej krótkie "okej"
Po 15 minutach Luke wysadził ich wszystkich przy jakimś klubie z czerwonym napisem "Zone". Oh świetna nazwa na bar- pomyślałam kiedy Cody zamknął drzwi od auta. 
- Podjedziemy jeszcze do sklepu- powiedział Luke kiedy ruszył- muszę kupić coś do jedzenia i picia.
- Ok- zgodziłam się wiedząc, że nie mam za dużo do mówienia.
Po piętnastu minutach Luke zaparkował auto koło sklepu.
- Idziesz?- spyta kiedy wyjął klucze ze stacyjki.
- Mogę iść- wzruszyłam ramionami.
Wyszliśmy z auta i obeszliśmy całe auto kierując się do sklepu. Luke pchnął drzwi i przepuścił mnie pierwszą.
- Co za gentelman- prychnęłam.
Od razu podeszłam do stojaka z gazetami i zaczęłam je przeglądać. Rzuciła mi się jedna na której był Justin i postanowiłam, że ją kupie, bo pewnie będzie dużo zdjęć z nim i jakiś wywiad. Wyciągnęłam jakieś drobne z portfela i podeszłam do kasy. Stał przy niej jakiś młody chłopak.
- Dobry wieczór- powiedziałam z delikatnym uśmiechem.
- Teraz już dobry- wystawił swoje białe zęby.
- Um...- położyłam gazetę na ladzie.
- To wszystko?- skasował gazetę.
- Nie jeszcze jedną paczkę Malboro.
- Jesteś pełnio letnia?- spytał podnosząc brew.
- Nie?- zdziwiłam się, myślałam, że tu leją na wiek. Zazwyczaj tak było.
- No to nie mogę ci ich sprzedać- wzruszył ramionami ze zrezygnowaniem- chyba, że- zaczął.
- Nie obciągnie ci stary- usłyszałam głos z tyłu.
- Te słodkie usteczka wyglądałyby idealnie w około- Luke mu przerwał rzucając butelkę piwa na ladę.
- Hej mała może dasz mi swój numer- powiedział kasując piwo. Zaczął mnie irytować ten chłopak.
- Jeszcze słowo, a przypierdolę ci tak, że twój własny pies będzie się bał do ciebie podejść- Luke rzucił mu banknot na ladę- reszty nie trzeba- powiedział biorąc butelkę i podchodząc do mnie. Objął mnie jedną rękę w biodrze i wyszliśmy. Wyłam w lekkim... Okej w wielkim szoku jak Luke się zachował.
Wróciliśmy do auta i nie jestem pewna czy Luke zapomniał, czy mu to po prostu pasowało, ale do samego auta doszliśmy z jego ręką na moich biodrach. Otworzyłam drzwi wchodząc do auta, schowałam papierosy do torebki i zapięłam pasy. Luke ruszył autem włączając radio. Leciała jedna z jego płyt... Oczywiście... Nie miałam nic do jego piosenek, ale ile razy można w kółko słuchać tych samych piosenek The Weeknd.
Dojechaliśmy na naszą ulicę po jednej piosence.
- Kurwa- usłyszałam jak Luke mówi kiedy zaparkował auto koło swojego domu.
- Co się stało?
- Zapomniałem, że Cody zamykał dom.
- I co teraz? Nie ma waszych rodziców?- zdziwiłam się.
- Nie ma- westchnął.
- Oh.
Spojrzałam na niego w lusterku, sama nie wierząc w to co zaproponuje. 
- To chodź do mnie- chłopak zdziwił się prawie tak samo jak ja kiedy usłyszał te słowa, ale mniej niż ja z sytuacji w sklepie.
- Nie będzie ci to przeszkadzać?
- Nie- twoja obecność? Nigdy. Dopowiedziałam w myślach.
- Wpuść mnie tyłem.
- Ok- przytaknęłam i wyszłam z auta. Babcia i tak pewnie śpi, ale ciocia może oglądać telewizje.
Weszłam do domu i zdziwiłam się na fakt, że wszyscy śpią. Machnęłam Luke'owi ręką, że może śmiało wejść. Schował coś do kieszeni i wyszedł z auta. Weszliśmy razem w głąb domu i szybko przemknęliśmy do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi i ściągnęłam buty.
- Gdzie będę spać?
- Podłoga, albo
- W łóżku- chłopak dokończył za mnie- z tobą- dodał, na całe szczęście było ciemno w pokoju i nie mógł zobaczyć moim rumieńców.
- Idę umyć zęby- weszłam szybko do łazienki zostawiając go samego. Przepłukałam twarz zimną wodą i umyłam zęby. Wyszłam z łazienki akurat jak Luke ściągał koszulkę. Przygryzłam wargę na widok jego klaty.
- Patrzysz na mnie jak na Dylan na żelki- zaśmiał się.
- Muszę się przebrać- powiedziałam wymijając jego uwagę- odwróć się.
- Bo to nie tak, że nigdy wcześniej nie widziałem gołej dziewczyny- przyznał. Nie obchodziło mnie to.
- Odwróć się- powiedziałam znowu. Chłopak podniósł ręce i się odwrócił. Też się od niego odwróciłam i ściągnęłam sukienkę i nałożyłam na siebie koszulę nocną.
- Wow- usłyszałam za sobą. Spojrzałam do lustra i zobaczyłam Luke'a z twarzą w moją stronę.
- Patrzysz na mnie jak na Dylan na żelki- wystawiłam mu język rzucając w jego twarz sukienkę.
- Ha ha.
- Jestem tak bardzo zmęczona- przyznałam podchodząc do łóżka- Jakoś się nawet nie przejęłam tym, że Luke mnie "podglądał".
Położyłam się na jedną stronę łóżka, a chłopak na drugą. Spaliśmy ze sobą już tyle razy, że nawet nie czuję dyskomfortu. Przykryłam się kołdrą i czekałam aż Luke zrobi to samo.
- Byłaś zazdrosna?- spytał Luke wracając do tamtej kelnerki.
- Nie- starałam się, żeby nie było słychać kłamstwa w moim głosie.
Luke prychnął.
- Co?- zdziwiłam.
- Nie mówię nic przecież- wzruszył ramionami.
- A ty?
- Co ja?- zmarszczył brwi.
- Byłeś zazdrosny w sklepie?
- Nie- powiedział pewnie.
- To czemu tak zareagowałeś?
- Bo mnie gościu wkurwiał- powiedział.
Usiadłam na łóżku.
- Byłeś o mnie zazdrosny- stwierdziłam patrząc na jego twarz, która teraz była skupiona w stu procentach na mojej. Zapiszczałam cicho kiedy chłopak zaczął mnie nagle łaskotać. Wywróciłam się na poduszkę, a chłopak usiadł na moim brzuchu.
- Luke- powiedziałam powstrzymując śmiech- proszę przestań.
Chłopak przestał po chwili łapiąc moje nadgarstki i podnosząc je do góry nad moją głowę. Zaczął powoli zsuwać głowę w dół do moich ust. Moje wargi były zbyt spragnione jego, więc podniosłam głowę łącząc nasze usta razem wcześniej niż on by to zrobił. Zsunęłam głowę z powrotem na poduszki, a chłopak puścił moje dłonie pozostawiając je w górze.
- Luke- szepnęłam w jego usta jednocześnie przerywając pocałunek.
- Lau?- odszepnął mi w usta.
- Miażdżysz mi jelita- dlaczego chciało mi się śmiać.
- Oj sorki- zszedł z mojego brzucha i położył się koło mnie z powrotem.
- Chodźmy spać, bo musisz wyjść stąd przed wstaniem babci.
- Masz racje- chłopak przytaknął i przykrył się kołdrą.
Odwróciłam się do niego plecami i staram się z całych sił powstrzymać od wtulenia w niego, czego chłopak mi nie ułatwiał dotykając swoją gołą klatą moich pleców.
Zamknęłam oczy i ostania rzecz o której pamiętam to myślenie o Luke'u.
Chyba się zakochałam.
Kurwa.

***
Wiem, wiem, wiem...
Rozdziały są tu mega rzadko i z całego serduszka przepraszam za to. :(
Jeżeli następny rozdział nie dodam do następnej środy to możecie mnie znaleźć i odłączyć mi internet xD.
Ten bym dodała pewnie dużo wcześniej, ale ciągle mnie nie było w kraju, a jak byłam to ciągle gdzieś wychodziłam. Ew. Teraz czeka mnie jeszcze jeden wyjazd do Torunia w sobotę, a tak to spokój już z wyjazdami na te wakacje...
A jak wam mijają? 

♡TheStellaWish♡