Spojrzałam na Luke, który zaczął ze mną podpływać do drabinek. Złapałam się ich i zaczęłam wychodzić.
Czułam, po prostu czułam, jego wzrok na moich pośladkach. Zignorowałam ten fakt... Chociaż mi się podobał i kiedy już wyszłam, podeszłam do leżaka i się wytarłam. Nałożyłam na siebie tylko moją białą koszulkę i buty. Chłopak zrobił podobnie, tylko zamiast koszulki założył spodenki. Zaczęłam jeszcze grzebać w torbie z nadzieją, że nie zapomniałam jednak portfela z pieniędzmi.
- Kurwa- powiedziałam pod nosem jak przeszukałam całą torbę i nic nie znalazłam.
- Co?- spytał Luke.
- Zapomniałam kasę z domu- powiedziałam odkładając torbę na leżak.
- I?
- I... Nie mam jak oddać kasę za pizze?- co za debil.
- Pf, mów od razu. Moge przecież zapłacić od ciebie- wzruszył ramionami.
- Ale nie będę miała ci jak oddać- powiedziałam.
- Nie musisz mi oddawać w formie pieniężnej, każda inna też będzie dobra- chłopak przygryzł wargę i przyjrzał się mojemu ciału od góry do dołu. Poczułam się dziwnie. Ale mi się to podobało.
- Um, idziemy do nich?- spytałam zmieniając temat. Chłopak kiwnął głowa na 'tak'. Odwróciłam się i zaczęłam iść. Poszłam przed nim. Weszłam do domu ze skrzyżowanymi rękami na klatce.
- Za wasze pizze wyszło 24 dolary razem- Amy się uśmiechnęła mówiąc do nas. Czyli mnie i Luke'a. Usiadłam na wysokim krześle przed ladą i założyłam nogę na nogę odkładając mój telefon. Luke oddał Amy kasę za naszą dwójkę i podszedł do lady po swoją pizze. Ja sięgnęłam po swój karton z jedzeniem i czas mogłam czuć na sobie wzrok chłopaka Amy. Trochę jest dziwny. Otworzyłam pudełko z pizzą i na nie spojrzałam. Urwałam jeden kawałek i poczułam jak bardzo gorące jest.
- Uh- powiedziałam odkładając kawałek.
- A ty myślałaś, że jak tak szybko to juz zimna? Tu dostajesz to za co płacisz- powiedziałam Em.
- U mnie się płaci za pizze, a nie za coś czego sie ugryźć nie da- powiedziałam biorąc telefon z lady ktory tam wczesniej położyłam.
- Typowa amerykanka- prychnęła Rosie.
- Co?- zdziwiłam się.
- Nic- powiedział Cody za dziewczynę, jakby nie chciał żeby powiedziała, za dużo... Ok.
Wróciłam do telefonu, włączyłam Tumblr i weszłam w wiadomości. Zaczęłam się śmiać, bo ktoś mi napisał, żebym wrzuciła pizze do basenu. Hah.
- Z czego się śmiejesz?- Katy spytała patrząc przez moje ramie.
- Um nie ważne- 'bo nie mam całkowitej ochoty na pizze i ten ktoś napisał coś co serio bym chciała zrobić'.
- Zagramy w coś?- powiedział Luke.
- Jak na przykład?- spytała Katy.
- No nie wiem... Może, 'nigdy przedtem nie...'?
- Możemy, chwila poszukam jakąś butelkę- Amy zerwała się z krzesła.
- Nie, grajmy na innych zasadach- spojrzałam na Luke. Co on wymyślił?
- Na jakich?- spytał Cody.
- Zamiast kubków z alkoholem będziemy gryźć pizze.
- Żeś wymyślił- Rosie przewróciła oczami- nie możemy jej normalnie zjeść?
- Nie- powiedział sugestywnie. Boże czemu ja mu się przyznałam z tym jedzeniem. Ergg.
- To usiądźmy, no jestem zajebiście głodny- powiedział Cody wstając z kartonem. On, Rosie i Katy usiedli na dywanie koło siebie. Wzięłam swój karton i usiadłam koło Katy. Po mojej drugiej stronie usiadł chłopak Amy, tuż koło niego Emma i na końcu Amy po między Rosie i swoim chłopakiem. Wciąż nie pamiętam jego imienia...
- Ok więc, każdy zna zasady?- dopytała Amy. Każdy, łącznie ze mną, kiwną głową na 'tak'.
- Więc jeżeli coś robiliście to bierzcie jeden gryz- przypomniał Luke, który dopiero teraz doszedł wpychając się między Amy a jej chłopakiem, co dało mu idealny widok na mnie.
- Kto zaczyna?- spytała Emma.
- Ja mogę- powiedziała Rosie. Chwilę się zastanowiła- zacznijmy od czegoś łatwego, nigdy przedtem nie całowałam się z języczkiem- oczywiście każdy urwał kawałek i go ugryzł, nawet ja. Każdy całował się z językiem.
- Nigdy przedtem nie tańczyłem tańca erotycznego- Cody się uśmiechnął kiedy to mówił. Mogłam się domyślić, dlaczego to powiedział... Jedynie Amy i Rosie się ugryzły pizze. I byłam wdzięczna z to pytanie.
- Nigdy przedtem nie... Miałam snu erotycznego o kimś- powiedziała Katy- z tego pokoju- dodała. Pizze ugryzł Cody, Amy, Emma i Luke. Nawet nie chcę wiedzieć o kim mieli te sny...
Kurwa teraz moja kolej.
- Nigdy przedtem nie.... Zakochałam się w nikim- rozejrzałam się po wszystkich. Rosie wzruszyła ramionami i ugryzła kawałek bez wahania, tak samo zrobiła Katy i Amy, jej chłopak też, ale po chwili namysłu. Spojrzałam prosto na Luke'a który patrzył w prost na mnie. Sama nie wiem czemu, ale nie spuszczałam wzroku z chłopaka kiedy brałam kawałek pizzy do buzi. Jedynymi osobami które teraz nie ugryzły był Luke i Emma.
- Nigdy przedtem nie- chyba pierwszy raz usłyszałam jego głos- nie miałem seksu z trzema osobami- wzruszył ramionami na co Amy się uśmiechnęła. Chyba jako jedyna nie ugryzłam kawałka... No może jeszcze Emma go nie ugryzła. Ale z tego co pamiętam Luke i Cody też 'tego' nigdy nie robili więc czemu go ugryźli? Chyba, że dla nich liczą się też inne rzeczy jak palcówki lub minetki. Ew.
- Nigdy przedtem nie- usłyszałam głos Amy- zostałam przyłapana przez rodziców- ugryzła tylko ona, jej chłopak i Cody. Dziwne, Cody ugryzł, a Rosie nie.
- Nigdy przedtem nie doszłam dzięki czyimś palcom- dosłownie każdy ugryzł tylko znowu nie ja. Widziałam kątem oka jak Luke na mnie patrzy.
- Nigdy przedtem nie całowałem się z nikim w tym pokoju- powiedział Luke. I co mam teraz zrobić? Jak ugryzę to chyba będzie oczywiste, że go całowałam. No bo oczywiste, że Cody'ego nie, ma przecież dziewczynę. A chłopaka Amy... No błagam nie pamiętam nawet jego imienia.
Patrzyłam jak Luke podnosi i gryzie pizze, ja zrobiłam tak samo. Może tego potem pożałuję, ale walić to. Ta pizza jest serio dobra.
- Nigdy przedtem nie- zaczęła Rosie.
- Walić to- powiedział Cody- ja ją chcę po prostu zjeść- wstał i odszedł na kanapę.
- Mi też się nie chce, lepiej się w to gra przy alkoholu- Rosie wstała i poszła do Cody'ego.
- Ma rację- powiedziała Amy i zaczęła po prostu jeść pizze na ziemi.
- Chuj z tą grą- Luke wziął karton i poszedł do dwójki 'zakochanych' na kanapę.
- Chodź Lau- Katy wstała. Poszłyśmy razem do lady przy której wcześniej siedziałam.
Po jakiś 30 minutach jak każdy praktycznie zjadł wystarczającą ilość podeszliśmy do telewizora, żeby coś obejrzeć. Była powoli 18 i było jeszcze jasno więc czemu by nie obejrzeć filmu.
Jeżeli chodzi o pizze to zjadłam trzy kawałki i czuję się strasznie pełna i brzuch mnie trochę boli.
- Co obejrzymy?- spytała Amy stojąc przed telewizorem.
- Cokolwiek- powiedział Luke, który siedział koło mnie na podłodze.
- To może- zaczęła przekładać filmy.
- Tylko nie pieprzone romanse- powiedział Cody.
- To jakiś horror?- zaproponowała.
- Nie, będę się bała- Rosie zaczęła jęczeć.
- Przytulisz się do mnie- Cody ją objął.
To mi coś przypomina...
- Ew- powiedział na głos Luke.
- Jak będziesz miał dziewczynę też tak będziecie- Rosie wystawiła mu język. Amy w tym czasie wkładała jakąś płytę do odtwarzacza.
- Nie będę miał dziewczyny- wzruszył ramionami.
- Ten znowu to- Cody przewrócił oczami.
- A jak już to nie będzie się bała jakiś tandetnych horrorów- Luke powiedział to jakby był pewien wszystkiego.
- Możliwe, że będziesz miał dziewczynę która się będzie bała horrorów i co wtedy?- Rosie zaczęła.
- Nic- Luke wzruszył ramionami- nie wszystkie związki muszą być takie jak wasz- Luke chyba był poirytowany jak to mówił.
- Masz coś na myśli??- spytała Rosie.
Luke chciał coś powiedzieć, ale Amy krzyknęła, żeby się zamknęli, bo film już zaczął lecieć. Kątem oka zobaczyłam jak Katy nawiązuje kontakt wzrokowy z Luke'm.
Muszę kurwa wiedzieć, co się dzieje między nimi bo dostanę apilepsji.
Tak czy siak...
Film był nudny. Pełno krwi i wnętrzności, jakby tylko to się liczyło w takich filmach. Co chwilę ziewałam co chyba trochę irytowało resztę. Ups.
Kiedy film się skończył było już trochę ciemnawo. Amy, Emma i chłopak Amy poszli do kuchni, Katy i ja wyszłyśmy za zewnątrz, koło basenu, bo Katy chciała zapalić . Cała reszta została chyba tam gdzie była. Usiadałam z Katy na leżaku i dziewczyna wyciągnęła papierosa zapalając go.
- Chcesz?- spytała wystawiając opakowanie w moją stronę.
- Nie dzięki.
- Czemu nie palisz, a mimo to chodzisz z nami jak chcemy zapalić?
- Bo...- zastanowiłam się- jak wy palicie nie przeszkadza mi to tak bardzo jak kiedy ktoś inny to robi- wzruszyłam ramionami.
- To jest bezsensu- zaśmiała się.
- Może.
- Wiesz myślałam ostatnio- zaczęła, ale pisk z domu jej przerwał.
- Co do- powiedziałam i wstałam. Podeszłyśmy bliżej drzwi tarasowych i zobaczyłam jak Cody wybiega z domu trzymając przerzuconą Rosie przez ramię.
- Postaw mnie debilu- krzyczała blondynka. Skończyło się tak jak przeczuwałam, chłopak wskoczył z dziewczyną do basenu. Zaczęłam się śmiać razem z Katy i nagle poczułam ból w brzuchu. Zaczęłam głębiej oddychać i złapałam się za brzuch.
- Laura wszystko okey?- Katy przestała się śmiać i położyła rękę na moich plecach.
- Nie wiem- odeszłam od niej i usiadłam na leżaku. Aż mi się słabo zrobiło.
- Może cię odprowadzę?
- Nie nic mi nie jest- powiedziałam głęboko oddychając.
- Odprowadzę cię, jesteś cała blada- Katy pomogła mi wstać. Rosie i Cody nie zauważyli, że odchodzimy więc nawet im nie mówiłam nic na pożegnanie.
- Co się stało?- spytała Em kiedy mnie zobaczyła.
- Nic- uśmiechnęłam się.
Luke który siedział przy ladzie patrzył się cały czas na nas.
- Coś ją boli- powiedziała Katy.
- To nic- udawałam fajną.
- Odprowadzę cię- powiedział Luke. Patrzyłam przez chwile na jego twarz.
- Sama dojdę.
- Bez mojej pomocy może to być trochę trudne- chłopak uniósł jedną brew. Czy tylko dla mnie to nie brzmiało jak pomoc w dojściu do domu?
- Tak, właściwie to ja ją chciałam odprowadzić- Katy się odezwała.
- Ważne jest z kim dojdzie czy, że w ogóle dojdzie do domu?- Luke zaczął swoją gatkę.
- Mówisz o dojściu do domu czy o innym dojściu, bo nie łapię powoli- powiedziała czerwono włosa.
- Odprowadzę ją- Luke przewrócił oczami.
- Czemu ci tak zależy?- Amy spytała jedząc jakieś ciastko.
- Możemy iść bo nie wytrzymuję- powiedziałam kiedy poczułam znowu mocniejszy ból.
- Chodź- powiedział Luke.
Poszliśmy do wyjścia. Na dworze już było całkiem ciemno. Nawet nie wiem która jest godzina.
Szliśmy już kawałek i praktycznie byliśmy pod moim domem.
- Więc czemu tak bardzo chciałeś mnie odprowadzić?
- Bo chciałem o coś spytać?
- O co?- mam się bać?
- Jak to jest całować Lee?- zatrzymałam się i spojrzałam na niego.
- Jak to jest całować się z większością dziewczyn tutaj?
- Dobrze- uśmiechnął się znacząco.
Zabić to mało.
- Lee ma świetne usta... A ten kolczyk to podkreśla jeszcze bardziej- szkoda, że nie mówię nawet o ustach blondyna tylko twoich.
- Fajnie- powiedział znowu bez emocji. Pieprz się człowieku. Jak to możliwe, że on ledwo co buzie otworzy to mnie tak wkurza? A jak tylko mnie dotknie, albo podejdzie bliżej mam ochotę go oberwać z ciuchów i się na niego rzucić.
Doszliśmy pod mój dom. Podeszłam do drzwi i złapałam za klamkę.
- Kurwa, kurwa, kurwa- zaczęłam szeptać sama do siebie.
- Co jest?- Luke spytał stojąc za mną na chodniku.
- Zamknięte- puściłam klamkę- czekaj sprawdzę jeszcze z drugiej strony- powiedziałam i zeszłam ze schodka. Poszłam za dom i podeszłam, do drzwi tarasowych.
To są jakieś jaja.
Te drzwi też były zamknięte. No nie wierzę. Wróciłam do chłopaka.
- I jak?- spytał.
- Zamknięte- skrzyżowałam ręce na piersi i do niego podeszłam. Położyłam głowę na jego ramieniu.
- Boli- jęknęłam.
- To chodź do mnie- chłopak wypuścił powietrze jakby robił mi łaskę, ale bądźmy szczerzy on tego chce.
Weszliśmy na górę do pokoju chłopaka.
- Um nie ważne- 'bo nie mam całkowitej ochoty na pizze i ten ktoś napisał coś co serio bym chciała zrobić'.
- Zagramy w coś?- powiedział Luke.
- Jak na przykład?- spytała Katy.
- No nie wiem... Może, 'nigdy przedtem nie...'?
- Możemy, chwila poszukam jakąś butelkę- Amy zerwała się z krzesła.
- Nie, grajmy na innych zasadach- spojrzałam na Luke. Co on wymyślił?
- Na jakich?- spytał Cody.
- Zamiast kubków z alkoholem będziemy gryźć pizze.
- Żeś wymyślił- Rosie przewróciła oczami- nie możemy jej normalnie zjeść?
- Nie- powiedział sugestywnie. Boże czemu ja mu się przyznałam z tym jedzeniem. Ergg.
- To usiądźmy, no jestem zajebiście głodny- powiedział Cody wstając z kartonem. On, Rosie i Katy usiedli na dywanie koło siebie. Wzięłam swój karton i usiadłam koło Katy. Po mojej drugiej stronie usiadł chłopak Amy, tuż koło niego Emma i na końcu Amy po między Rosie i swoim chłopakiem. Wciąż nie pamiętam jego imienia...
- Ok więc, każdy zna zasady?- dopytała Amy. Każdy, łącznie ze mną, kiwną głową na 'tak'.
- Więc jeżeli coś robiliście to bierzcie jeden gryz- przypomniał Luke, który dopiero teraz doszedł wpychając się między Amy a jej chłopakiem, co dało mu idealny widok na mnie.
- Kto zaczyna?- spytała Emma.
- Ja mogę- powiedziała Rosie. Chwilę się zastanowiła- zacznijmy od czegoś łatwego, nigdy przedtem nie całowałam się z języczkiem- oczywiście każdy urwał kawałek i go ugryzł, nawet ja. Każdy całował się z językiem.
- Nigdy przedtem nie tańczyłem tańca erotycznego- Cody się uśmiechnął kiedy to mówił. Mogłam się domyślić, dlaczego to powiedział... Jedynie Amy i Rosie się ugryzły pizze. I byłam wdzięczna z to pytanie.
- Nigdy przedtem nie... Miałam snu erotycznego o kimś- powiedziała Katy- z tego pokoju- dodała. Pizze ugryzł Cody, Amy, Emma i Luke. Nawet nie chcę wiedzieć o kim mieli te sny...
Kurwa teraz moja kolej.
- Nigdy przedtem nie.... Zakochałam się w nikim- rozejrzałam się po wszystkich. Rosie wzruszyła ramionami i ugryzła kawałek bez wahania, tak samo zrobiła Katy i Amy, jej chłopak też, ale po chwili namysłu. Spojrzałam prosto na Luke'a który patrzył w prost na mnie. Sama nie wiem czemu, ale nie spuszczałam wzroku z chłopaka kiedy brałam kawałek pizzy do buzi. Jedynymi osobami które teraz nie ugryzły był Luke i Emma.
- Nigdy przedtem nie- chyba pierwszy raz usłyszałam jego głos- nie miałem seksu z trzema osobami- wzruszył ramionami na co Amy się uśmiechnęła. Chyba jako jedyna nie ugryzłam kawałka... No może jeszcze Emma go nie ugryzła. Ale z tego co pamiętam Luke i Cody też 'tego' nigdy nie robili więc czemu go ugryźli? Chyba, że dla nich liczą się też inne rzeczy jak palcówki lub minetki. Ew.
- Nigdy przedtem nie- usłyszałam głos Amy- zostałam przyłapana przez rodziców- ugryzła tylko ona, jej chłopak i Cody. Dziwne, Cody ugryzł, a Rosie nie.
- Nigdy przedtem nie doszłam dzięki czyimś palcom- dosłownie każdy ugryzł tylko znowu nie ja. Widziałam kątem oka jak Luke na mnie patrzy.
- Nigdy przedtem nie całowałem się z nikim w tym pokoju- powiedział Luke. I co mam teraz zrobić? Jak ugryzę to chyba będzie oczywiste, że go całowałam. No bo oczywiste, że Cody'ego nie, ma przecież dziewczynę. A chłopaka Amy... No błagam nie pamiętam nawet jego imienia.
Patrzyłam jak Luke podnosi i gryzie pizze, ja zrobiłam tak samo. Może tego potem pożałuję, ale walić to. Ta pizza jest serio dobra.
- Nigdy przedtem nie- zaczęła Rosie.
- Walić to- powiedział Cody- ja ją chcę po prostu zjeść- wstał i odszedł na kanapę.
- Mi też się nie chce, lepiej się w to gra przy alkoholu- Rosie wstała i poszła do Cody'ego.
- Ma rację- powiedziała Amy i zaczęła po prostu jeść pizze na ziemi.
- Chuj z tą grą- Luke wziął karton i poszedł do dwójki 'zakochanych' na kanapę.
- Chodź Lau- Katy wstała. Poszłyśmy razem do lady przy której wcześniej siedziałam.
Po jakiś 30 minutach jak każdy praktycznie zjadł wystarczającą ilość podeszliśmy do telewizora, żeby coś obejrzeć. Była powoli 18 i było jeszcze jasno więc czemu by nie obejrzeć filmu.
Jeżeli chodzi o pizze to zjadłam trzy kawałki i czuję się strasznie pełna i brzuch mnie trochę boli.
- Co obejrzymy?- spytała Amy stojąc przed telewizorem.
- Cokolwiek- powiedział Luke, który siedział koło mnie na podłodze.
- To może- zaczęła przekładać filmy.
- Tylko nie pieprzone romanse- powiedział Cody.
- To jakiś horror?- zaproponowała.
- Nie, będę się bała- Rosie zaczęła jęczeć.
- Przytulisz się do mnie- Cody ją objął.
To mi coś przypomina...
- Ew- powiedział na głos Luke.
- Jak będziesz miał dziewczynę też tak będziecie- Rosie wystawiła mu język. Amy w tym czasie wkładała jakąś płytę do odtwarzacza.
- Nie będę miał dziewczyny- wzruszył ramionami.
- Ten znowu to- Cody przewrócił oczami.
- A jak już to nie będzie się bała jakiś tandetnych horrorów- Luke powiedział to jakby był pewien wszystkiego.
- Możliwe, że będziesz miał dziewczynę która się będzie bała horrorów i co wtedy?- Rosie zaczęła.
- Nic- Luke wzruszył ramionami- nie wszystkie związki muszą być takie jak wasz- Luke chyba był poirytowany jak to mówił.
- Masz coś na myśli??- spytała Rosie.
Luke chciał coś powiedzieć, ale Amy krzyknęła, żeby się zamknęli, bo film już zaczął lecieć. Kątem oka zobaczyłam jak Katy nawiązuje kontakt wzrokowy z Luke'm.
Muszę kurwa wiedzieć, co się dzieje między nimi bo dostanę apilepsji.
Tak czy siak...
Film był nudny. Pełno krwi i wnętrzności, jakby tylko to się liczyło w takich filmach. Co chwilę ziewałam co chyba trochę irytowało resztę. Ups.
Kiedy film się skończył było już trochę ciemnawo. Amy, Emma i chłopak Amy poszli do kuchni, Katy i ja wyszłyśmy za zewnątrz, koło basenu, bo Katy chciała zapalić . Cała reszta została chyba tam gdzie była. Usiadałam z Katy na leżaku i dziewczyna wyciągnęła papierosa zapalając go.
- Chcesz?- spytała wystawiając opakowanie w moją stronę.
- Nie dzięki.
- Czemu nie palisz, a mimo to chodzisz z nami jak chcemy zapalić?
- Bo...- zastanowiłam się- jak wy palicie nie przeszkadza mi to tak bardzo jak kiedy ktoś inny to robi- wzruszyłam ramionami.
- To jest bezsensu- zaśmiała się.
- Może.
- Wiesz myślałam ostatnio- zaczęła, ale pisk z domu jej przerwał.
- Co do- powiedziałam i wstałam. Podeszłyśmy bliżej drzwi tarasowych i zobaczyłam jak Cody wybiega z domu trzymając przerzuconą Rosie przez ramię.
- Postaw mnie debilu- krzyczała blondynka. Skończyło się tak jak przeczuwałam, chłopak wskoczył z dziewczyną do basenu. Zaczęłam się śmiać razem z Katy i nagle poczułam ból w brzuchu. Zaczęłam głębiej oddychać i złapałam się za brzuch.
- Laura wszystko okey?- Katy przestała się śmiać i położyła rękę na moich plecach.
- Nie wiem- odeszłam od niej i usiadłam na leżaku. Aż mi się słabo zrobiło.
- Może cię odprowadzę?
- Nie nic mi nie jest- powiedziałam głęboko oddychając.
- Odprowadzę cię, jesteś cała blada- Katy pomogła mi wstać. Rosie i Cody nie zauważyli, że odchodzimy więc nawet im nie mówiłam nic na pożegnanie.
- Co się stało?- spytała Em kiedy mnie zobaczyła.
- Nic- uśmiechnęłam się.
Luke który siedział przy ladzie patrzył się cały czas na nas.
- Coś ją boli- powiedziała Katy.
- To nic- udawałam fajną.
- Odprowadzę cię- powiedział Luke. Patrzyłam przez chwile na jego twarz.
- Sama dojdę.
- Bez mojej pomocy może to być trochę trudne- chłopak uniósł jedną brew. Czy tylko dla mnie to nie brzmiało jak pomoc w dojściu do domu?
- Tak, właściwie to ja ją chciałam odprowadzić- Katy się odezwała.
- Ważne jest z kim dojdzie czy, że w ogóle dojdzie do domu?- Luke zaczął swoją gatkę.
- Mówisz o dojściu do domu czy o innym dojściu, bo nie łapię powoli- powiedziała czerwono włosa.
- Odprowadzę ją- Luke przewrócił oczami.
- Czemu ci tak zależy?- Amy spytała jedząc jakieś ciastko.
- Możemy iść bo nie wytrzymuję- powiedziałam kiedy poczułam znowu mocniejszy ból.
- Chodź- powiedział Luke.
Poszliśmy do wyjścia. Na dworze już było całkiem ciemno. Nawet nie wiem która jest godzina.
Szliśmy już kawałek i praktycznie byliśmy pod moim domem.
- Więc czemu tak bardzo chciałeś mnie odprowadzić?
- Bo chciałem o coś spytać?
- O co?- mam się bać?
- Jak to jest całować Lee?- zatrzymałam się i spojrzałam na niego.
- Jak to jest całować się z większością dziewczyn tutaj?
- Dobrze- uśmiechnął się znacząco.
Zabić to mało.
- Lee ma świetne usta... A ten kolczyk to podkreśla jeszcze bardziej- szkoda, że nie mówię nawet o ustach blondyna tylko twoich.
- Fajnie- powiedział znowu bez emocji. Pieprz się człowieku. Jak to możliwe, że on ledwo co buzie otworzy to mnie tak wkurza? A jak tylko mnie dotknie, albo podejdzie bliżej mam ochotę go oberwać z ciuchów i się na niego rzucić.
Doszliśmy pod mój dom. Podeszłam do drzwi i złapałam za klamkę.
- Kurwa, kurwa, kurwa- zaczęłam szeptać sama do siebie.
- Co jest?- Luke spytał stojąc za mną na chodniku.
- Zamknięte- puściłam klamkę- czekaj sprawdzę jeszcze z drugiej strony- powiedziałam i zeszłam ze schodka. Poszłam za dom i podeszłam, do drzwi tarasowych.
To są jakieś jaja.
Te drzwi też były zamknięte. No nie wierzę. Wróciłam do chłopaka.
- I jak?- spytał.
- Zamknięte- skrzyżowałam ręce na piersi i do niego podeszłam. Położyłam głowę na jego ramieniu.
- Boli- jęknęłam.
- To chodź do mnie- chłopak wypuścił powietrze jakby robił mi łaskę, ale bądźmy szczerzy on tego chce.
Weszliśmy na górę do pokoju chłopaka.
- Połóż się przyniosę ci jakąś herbatę- Luke wyszedł z pokoju zamykając za sobą drzwi. To nie było konieczne skoro i tak nie było nikogo w domu, oprócz nas. Ściągnęłam jeansy i rzuciłam je na ziemie po czym weszłam po kołdrę chłopaka.
Ciekawe ile dziewczyn tu już leżało.
Laura przestań.
Przykryłam się kołdrą pod szyje i mogłam poczuć zapach chłopaka w pościeli.
Pachniała jak Luke... Mokry i dopiero wykapany Luke, ale wciąż dało się wyczuć dym z papierosów. Ergg.
Chłopak wszedł do pokoju z kubkiem herbaty i jakimiś tabletkami w drugiej ręce.
- Um- podniosłam się lekko.
- Żadne pigułki gwałtu- Luke postawił kubek na stoliku koło łóżka- żeby cie przestało boleć- podał mi je.
- Dzięki- włożyłam je do buzi i połknęłam.
- To prześpij się czy coś, a ja wrócę do nich.
- Um okey- sięgnęłam po kubek z herbatą.
- Wrócę do ciebie- powiedział podchodząc do drzwi.
Dziwne by było gdybyś nie wrócił do własnego domu.
Kiwnęłam głową i chłopak wyszedł. Napiłam się kilka głębszych łyków i odstawiłam herbatę.
Znowu zrobiło mi się niedobrze i szybko wbiegłam do łazienki chłopaka. Podniosłam muszlę i klęknęłam przy niej zwracając jedzenie. Wytarłam budzie ręką i położyłam rękę na czole.
Co jest nie tak?
Poczułam się lżej teraz na pewno. Wstałam i podeszłam do umywalki, żeby przepłukać sobie buzię. Jak na zawołanie znalazłam u chłopaka płyn do płukania ust. Jakie szczęście. Przepłukałam tym usta i jeszcze na wszelki wypadek zimną wodą, po czym wróciłam do łóżka chłopaka. Położyłam się w wygodnej pozycji w której brzuch mniej bolał i zamknęłam oczy. Nie mam pojęcia jak, ale udało mi się zasnąć i um nie wiem, czy to fakt, że śpię pod kołdrą Luke'a czy co... Ale chłopak mi się przyśnił... Kilka razy mi się już śnił, ale teraz jakoś inaczej. Ok nie ważne...
Otworzyłam powoli oczy i przeciągnęłam się.
- W końcu wstałaś- usłyszałam głos koło ucha. Moje serce prawie stanęło.
- Luke, nie strasz mnie- powiedziałam do chłopaka który leżał koło mnie od brzegu łóżka. Chwila, on leży koło mnie pod tą samą kołdrą. Ja chyba się jeszcze nie obudziłam.
- Cze-czemu um leżysz pod tą samą kołdrą co ja?- ok to było dziwne pytanie.
- Bo mogę- chłopak podpierał się na łokciu, trzymając twarz na dłoni. Mam ochotę go zwalić z łóżka za to jego 'bo mogę'. Egh.
Poczułam jak jego dłoń przejeżdża w z dłuż mojego uda i zatrzymuje się na skrawku mojej koszulki tylko po to, żeby ją podciągnąć do góry i położyć swoją dłoń na moim brzuchu po czym zaczął kręcić na nim kółka.
- Wciąż boli?- spytał, a mnie przeszły ciarki. Jego dłoń była zimna w porównaniu z moim brzuchem. Ale to było przyjemne uczucie.
- Nie- moja warga lekko zadrżała.
- To dobrze- powiedział, a ja poczułam dreszcz przechodzący w dół moich pleców, kiedy poczułam jego usta na lewej stronie mojej szyi, gdy rozpinał zamek moich spodni.
Przygryzłam wargę i zamknęłam oczy, ponieważ sposób w jaki jego usta grały na skórze mojej szyi, ssąc i gryząc i liżąc ją było dla mnie zbyt dobrym uczuciem, aby poprosić go, żeby przestał.
Ściągnął moje spodnie do kolan, po czym musnął ustami moje ucho:
- Chcesz poczuć coś niesamowitego?
- T-tak.
- To ściągnij bieliznę.
Zrobiłam jak poprosił, nie bardzo się wahając, żeby przemyśleć moje ruchy, ponieważ Luke tak gorąco oddychał do mojego ucha i na moją szyję, plus byłam tak podniecona, że nie mogłam czysto myśleć.
Piszczałam w środku. Luke zrobił mi palcówkę i go to podnieciło. To dało mi jeszcze więcej szczęścia w tej sytuacji.
Chociaż, jedna rzecz nie będzie mi dawała spokoju... Czy to zmienia coś między nami.
***
Hejo misie!
Zabawna historia czemu nie było tak długo rozdziału. Heh.
Ok może nie aż tak zabawna... No dobra w ogóle nie zabawna. Nie miałam czasu, plus napisałam cały i zapomniałam zapisać i połowa się wczoraj usunęła więc musiałam pisać to dzisiaj od nowa. Huh.
Ale JEST w końcu! Yay. Dziękuje za wiadomości, które mi wysłaliście! Postarałam się użyć chociaż po trochu z każdego pomysłu :D
Idk czy wam się podoba czy nie, mi się nie chciało go czytać jeszcze raz :/ Soooł sorka za błędy xD
Zapraszam do komentowania.
Zadawania pytań bohaterom.
Blah blah blah
Pytanie!
Co wy na to, żeby Lee też miał tumbr?
- Dzięki- włożyłam je do buzi i połknęłam.
- To prześpij się czy coś, a ja wrócę do nich.
- Um okey- sięgnęłam po kubek z herbatą.
- Wrócę do ciebie- powiedział podchodząc do drzwi.
Dziwne by było gdybyś nie wrócił do własnego domu.
Kiwnęłam głową i chłopak wyszedł. Napiłam się kilka głębszych łyków i odstawiłam herbatę.
Znowu zrobiło mi się niedobrze i szybko wbiegłam do łazienki chłopaka. Podniosłam muszlę i klęknęłam przy niej zwracając jedzenie. Wytarłam budzie ręką i położyłam rękę na czole.
Co jest nie tak?
Poczułam się lżej teraz na pewno. Wstałam i podeszłam do umywalki, żeby przepłukać sobie buzię. Jak na zawołanie znalazłam u chłopaka płyn do płukania ust. Jakie szczęście. Przepłukałam tym usta i jeszcze na wszelki wypadek zimną wodą, po czym wróciłam do łóżka chłopaka. Położyłam się w wygodnej pozycji w której brzuch mniej bolał i zamknęłam oczy. Nie mam pojęcia jak, ale udało mi się zasnąć i um nie wiem, czy to fakt, że śpię pod kołdrą Luke'a czy co... Ale chłopak mi się przyśnił... Kilka razy mi się już śnił, ale teraz jakoś inaczej. Ok nie ważne...
Otworzyłam powoli oczy i przeciągnęłam się.
- W końcu wstałaś- usłyszałam głos koło ucha. Moje serce prawie stanęło.
- Luke, nie strasz mnie- powiedziałam do chłopaka który leżał koło mnie od brzegu łóżka. Chwila, on leży koło mnie pod tą samą kołdrą. Ja chyba się jeszcze nie obudziłam.
- Cze-czemu um leżysz pod tą samą kołdrą co ja?- ok to było dziwne pytanie.
- Bo mogę- chłopak podpierał się na łokciu, trzymając twarz na dłoni. Mam ochotę go zwalić z łóżka za to jego 'bo mogę'. Egh.
Poczułam jak jego dłoń przejeżdża w z dłuż mojego uda i zatrzymuje się na skrawku mojej koszulki tylko po to, żeby ją podciągnąć do góry i położyć swoją dłoń na moim brzuchu po czym zaczął kręcić na nim kółka.
- Wciąż boli?- spytał, a mnie przeszły ciarki. Jego dłoń była zimna w porównaniu z moim brzuchem. Ale to było przyjemne uczucie.
- Nie- moja warga lekko zadrżała.
- To dobrze- powiedział, a ja poczułam dreszcz przechodzący w dół moich pleców, kiedy poczułam jego usta na lewej stronie mojej szyi, gdy rozpinał zamek moich spodni.
Przygryzłam wargę i zamknęłam oczy, ponieważ sposób w jaki jego usta grały na skórze mojej szyi, ssąc i gryząc i liżąc ją było dla mnie zbyt dobrym uczuciem, aby poprosić go, żeby przestał.
Ściągnął moje spodnie do kolan, po czym musnął ustami moje ucho:
- Chcesz poczuć coś niesamowitego?
- T-tak.
- To ściągnij bieliznę.
Zrobiłam jak poprosił, nie bardzo się wahając, żeby przemyśleć moje ruchy, ponieważ Luke tak gorąco oddychał do mojego ucha i na moją szyję, plus byłam tak podniecona, że nie mogłam czysto myśleć.
Jego palce musnęły moją szparę, a on złośliwie pstryknął swoim wskazującym palcem moją łechtaczkę, tylko po to, żeby zobaczyć jak zareaguję.
Przygryzłam wargę i starałam się skoncentrować na jego dłoni, ale to było zbyt trudne przez jego usta tuż przy moim uchu i przez jego niesamowity zapach.
Jego usta powędrowały w dół z mojego ucha do szyi, czasami pozostawiając tam pocałunki lub ssąc tam skórę.
Dłoń chłopaka ponownie przycisnęła moją łechtaczkę, a jego środkowy palec wszedł we mnie, po czym Luke zaczął pocierać okręgi, wysyłając dreszcze przez całe moje ciało, ponieważ to było takie dobre uczucie.
Kiedy podniósł głowę znad mojego gardła, puścił mi oczko i ukrył swoją twarz z powrotem w mojej szyi, więc oddychałam prosto do jego ucha.
- Jesteś taka ciasne wokół moich palców - zaobserwował, a ja mogłam usłyszeć uśmieszek w jego głosie, kiedy zaczął szybciej poruszać palcami, a jego palec wskazujący drażnił żartobliwie moje wejście.
Jedna z moich rąk powędrowała na jego ramię, a ja podniosłam głowę, żeby pocałować go w szyję i też go oznaczyć, ponieważ czemu teraz ja bym nie mogła zostawić na jego szyi malinki?
Gdy był we mnie dwoma palcami, Luke zwiększył swoje tempo, sprawiając, że jęknęłam, gdy przycisnął kciuk do mojej łechtaczki, dociskając ją z każdym ruchem. To odejmowało oddech, to jak dobry był, więc wszystkie te rzeczy, które słyszałam jak dziewczyny mówiły jaki dobry on jest w łóżku były faktycznie prawdziwe.
Uniosłam do góry biodra, gdy zagiął swoje palce, żeby sięgnąć szorstkiej skóry mojego punktu G, wywołując u mnie jęk oraz to, że zacisnęłam razem uda, ponieważ to było dla mnie za wiele. on wssał się w płatek mojego ucha, po czym pociągnął za niego swoimi zębami.Poczułam ciepło budujące się w dole brzucha, a moje plecy wygięły się w łuk od materaca, kiedy doszłam dzięki jego palcom pierwszy raz w moim życiu. To było najlepsze uczucie jakie doświadczyłam, to wysłało dreszcze przez całe moje ciało i sprawiło, że pragnęłam więcej. Miał racje to było niesamowite uczucie.
- Muszę iść do kibla- chłopak wstał. Kiedy odchodził zobaczyłam jego erekcję w spodniach, na co nie wiem czemu się uśmiechnęłam.Przygryzłam wargę i starałam się skoncentrować na jego dłoni, ale to było zbyt trudne przez jego usta tuż przy moim uchu i przez jego niesamowity zapach.
Jego usta powędrowały w dół z mojego ucha do szyi, czasami pozostawiając tam pocałunki lub ssąc tam skórę.
Dłoń chłopaka ponownie przycisnęła moją łechtaczkę, a jego środkowy palec wszedł we mnie, po czym Luke zaczął pocierać okręgi, wysyłając dreszcze przez całe moje ciało, ponieważ to było takie dobre uczucie.
Kiedy podniósł głowę znad mojego gardła, puścił mi oczko i ukrył swoją twarz z powrotem w mojej szyi, więc oddychałam prosto do jego ucha.
- Jesteś taka ciasne wokół moich palców - zaobserwował, a ja mogłam usłyszeć uśmieszek w jego głosie, kiedy zaczął szybciej poruszać palcami, a jego palec wskazujący drażnił żartobliwie moje wejście.
Jedna z moich rąk powędrowała na jego ramię, a ja podniosłam głowę, żeby pocałować go w szyję i też go oznaczyć, ponieważ czemu teraz ja bym nie mogła zostawić na jego szyi malinki?
Gdy był we mnie dwoma palcami, Luke zwiększył swoje tempo, sprawiając, że jęknęłam, gdy przycisnął kciuk do mojej łechtaczki, dociskając ją z każdym ruchem. To odejmowało oddech, to jak dobry był, więc wszystkie te rzeczy, które słyszałam jak dziewczyny mówiły jaki dobry on jest w łóżku były faktycznie prawdziwe.
Uniosłam do góry biodra, gdy zagiął swoje palce, żeby sięgnąć szorstkiej skóry mojego punktu G, wywołując u mnie jęk oraz to, że zacisnęłam razem uda, ponieważ to było dla mnie za wiele. on wssał się w płatek mojego ucha, po czym pociągnął za niego swoimi zębami.Poczułam ciepło budujące się w dole brzucha, a moje plecy wygięły się w łuk od materaca, kiedy doszłam dzięki jego palcom pierwszy raz w moim życiu. To było najlepsze uczucie jakie doświadczyłam, to wysłało dreszcze przez całe moje ciało i sprawiło, że pragnęłam więcej. Miał racje to było niesamowite uczucie.
Piszczałam w środku. Luke zrobił mi palcówkę i go to podnieciło. To dało mi jeszcze więcej szczęścia w tej sytuacji.
Chociaż, jedna rzecz nie będzie mi dawała spokoju... Czy to zmienia coś między nami.
***
Hejo misie!
Zabawna historia czemu nie było tak długo rozdziału. Heh.
Ok może nie aż tak zabawna... No dobra w ogóle nie zabawna. Nie miałam czasu, plus napisałam cały i zapomniałam zapisać i połowa się wczoraj usunęła więc musiałam pisać to dzisiaj od nowa. Huh.
Ale JEST w końcu! Yay. Dziękuje za wiadomości, które mi wysłaliście! Postarałam się użyć chociaż po trochu z każdego pomysłu :D
Idk czy wam się podoba czy nie, mi się nie chciało go czytać jeszcze raz :/ Soooł sorka za błędy xD
Zapraszam do komentowania.
Zadawania pytań bohaterom.
Blah blah blah
Pytanie!
Co wy na to, żeby Lee też miał tumbr?
♡TheStellaWish♡


